WYWIAD: Najsłabsze ogniwo drzemie w jamie brzusznej

1

O układzie pokarmowym koni, symptomach kolki oraz działaniach, jakie możemy podjąć przed przyjazdem lekarza weterynarii rozmawiamy z lek. wet. Aleksandrą Nowicką.

KZJ: Według statystyk epidemiologicznych jedną z najczęstszych przyczyn przedwczesnego zgonu u koni są problemy ze strony układu pokarmowego. Jak działa i w czym tkwią problemy z jego funkcjonowaniem?

Lek. wet. Aleksandra Nowicka: Rzeczywiście układ pokarmowy koni nie należy do najlepszych rozwiązań fizjologicznych. Należy podkreślić, że konie to fenomenalni  atleci. Świadczą o tym chociażby osiągi układu krążeniowo – oddechowego. Zwróćmy uwagę. że nagle z tętna spoczynkowego na poziomie nawet 24 uderzeń na minutę konie  potrafią zintensyfikować akcję serca do poziomu 200 uderzeń. Układ kostno-szkieletowy oraz końskie ścięgna i mięśnie potrafią wytrzymywać niesamowite obciążenia występujące podczas skoków. Niestety w tym perfekcyjnie atletycznym ciele najsłabszym ogniwem jest budowa i funkcjonowanie układu pokarmowego.

Zacznijmy od końskiego żołądka. W stosunku do rozmiarów całego organizmu jest on organem małym- mieści bowiem do 30 litrów pokarmu. Problematycznym w przypadku powstających kolek jest brak możliwości zwymiotowania. Niestety wejście przełyku do żołądka znajduje się nie tylko w bocznej ścianie tego organu, ale przede wszystkim usytuowany jest skośnie. Dodatkowo ponad nim znajduje się worek ślepy, czyli przestrzeń w której podczas napełniania żołądka treścią pokarmową gromadzi się powietrze. Im więcej jedzenia trafia do żołądka, tym silniej worek ślepy zaczyna naciskać na przełyk jednocześnie zmniejszając jego światło. W efekcie koń, który potrzebuje zwymiotować zalegającą w żołądku treść pokarmową, nie jest w stanie tego zrobić.

Kolejnym wrażliwym elementem są jelita. Środkowym elementem jelita cienkiego jest jelito czcze. Znajduje się ono na długiej krezce tj. blaszce otrzewnej zawierającej naczynia krwionośne- ten układ może predestynować do zawijania się i nieprawidłowego układania kolejnych pętli jelit. Warto jednak podkreślić, że nie to zjawisko jest główną przyczyną inicjującą kolkę. Zazwyczaj problemy w obrębie jelit rozpoczynają się od czasowej zmiany perystaltyki czy lekkiego zgazowania. Może ona następować w wyniku zjedzenia gorszej jakości pokarmu, zalegania w jelitach piasku czy nagłej zmiany w końskiej diecie. Dopiero w efekcie zmian w perystaltyce może nastąpić nieprawidłowe przemieszczenia się i ułożenie jelit czy wręcz ich skręt.

Problematycznym miejscem jest również jelito ślepe z bogatą mikroflorą bakteryjną. Jego rolą jest pomoc w trawieniu i rozkładaniu celulozy zawartej w pokarmach roślinnych. Problemem staje się usytuowanie wlotu jelita cienkiego do jelita ślepego, które znajduje się niedaleko ujścia jelita ślepego do dalszego odcinka jelit grubych, czyli okrężnicy . Jelito ślepe działa jak ogromna kadź fermentacyjna, a wpust i wyjście z niego przedzielone są tzw. zastawką jelita ślepego. Niestety to miejsce układu pokarmowego upodobały sobie tasiemce. Zatem w momencie, gdy dochodzi do ich inwazji wówczas możemy mieć do czynienia z pojawieniem się stanu zapalnego jelita oraz przytkania (dlatego tak istotna jest profilaktyka przeciwpasożytnicza- przyp. red).

W dalszej części końskiego układu pokarmowego problemy napotkać możemy w jelicie grubym. Niestety jego budowa również nie ułatwia przesuwania treści pokarmowej. Początkowo zakręca ono bowiem w stronę głowy konia by w okolicach przepony zawrócić wzdłuż drugiego boku. To jednak nie wszystko – w rejonie lewego dołu głodowego okrężnica unosi się ku górze o 90 stopni i następnie o kolejne 90 stopni ku przodowi – na domiar złego jednocześnie zmniejsza swoją średnicę. To miejsce będące kolejnym punktem predykcyjnym występowania kolek.

Ostatnim etapem jest okrężnica mała, w której formułowane są grudki kału. W momencie, gdy w badaniu per rectum stwierdzimy, że są one zwarte i suche (trudne do rozbicia) wówczas możemy spodziewać się przytkania okrężnicy.

Jak rozpoznać u konia objawy kolkowe?

AN: Kolka kolce nie równa. W weterynarii kolką określamy  zespół bólowy z okolic jamy brzucha. Co się w niej znajduje? Mamy tam nie tylko żołądek i jelita, ale również wątrobę, śledzionę, pęcherz moczowy, a u klaczy macicę i jajniki. Warto więc pamiętać, że ból ze strony jamy brzusznej nie zawsze musi oznaczać problemy z przewodem pokarmowym.

Klasyczne objawy kolki manifestują się u konia m.in. ogólnym niepokojem, nerwowym kręceniem się po boksie, niespokojnym oglądaniem się na brzuch, grzebaniem nogą w ściółce czy kopaniem się nią w brzuch, brakiem apetytu, pokładaniem się czy zimnymi potami. Warto również zwracać uwagę każdorazowo na zmiany nastroju, gdyż niektóre konie kolkę manifestować będą jedynie nagle występującą osowiałością. Do oznak bólu zaliczymy również tzw. flehmen – czyli wywijanie górnej wargi. Należy jednak pamiętać, że to ostatnie – jest również u koni sposobem węszenia i manifestowania zainteresowania płciowego.

W swojej praktyce lekarze weterynarii spotykają się również z tak gwałtownymi i bolesnymi przypadkami, że zwierzę wręcz „chodzi” po ścianach, rzuca się po boksie, nagle ze stania przewraca się przez plecy, rani się o elementy wyposażenia stajni, a co gorsza nie daje do siebie podejść. Musimy mieć świadomość, że kolką określamy wszystko od lekkiego bólu wywołanego skurczami po niezwykle silny ból (trudny do zniesienia dla koni) wywołany np. postępującą martwicą odcinka jelit.

Na jakie parametry powinien zwrócić uwagę opiekun konia zanim sięgnie po telefon i wybierze numer do lekarza opiekującego się stajnią?

AN: W przypadku klasycznych kolek temperatura nie powinna być szczególnie podwyższona, a wręcz zdarza się, że jest ona obniżona. Nie zawsze jednak wskazania termometru powinny być miarodajne bowiem w przypadku kolki wywołanej stanem zapalnym jelit temperatura u konia może sięgnąć nawet 40 st. C.

Istotną kwestią – z punktu widzenia lekarzy weterynarii – jest znajomość parametrów spoczynkowych konia, którą powinien dysponować jego opiekun. Mam tu na myśli zarówno spoczynkową temperaturę ciała (37,5-38,2 st. C), jak również tętno. To ostatnie u dorosłego konia nie powinno przekraczać wartości 36-40 na minutę i zazwyczaj jest trochę wyższe u koni zimnokrwistych. Mając tą wiedzę i podejrzewając u konia kolkę – można w łatwy sposób ustalić, które z wybranych parametrów i jak bardzo odbiegają od normy. Jeśli tętno jest w granicach 50-60 uderzeń na minutę to zdecydowanie należy zwrócić uwagę na konia i wezwać lekarza. Tętno konia przekraczające 65 uderzeń na minutę sugeruje poważny problem, generalnie im wyższe wartości tego parametru tym z poważniejszą kolką mamy do czynienia. Na podstawie samego tętna nie podejmie się decyzji o przywiezieniu konia do kliniki, ale na pewno zawsze warto być przygotowanym na taką możliwość.

Oceniając stan konia warto również zwrócić uwagę na jego śluzówki, ich kolor oraz to czy są suche. Przy kolce bardzo często dochodzi do odwodnienia, a śluzówki stają się sine. Mając obraz tych trzech parametrów – tętna, obrazu śluzówek oraz temperatury – warto przekazać je lekarzowi weterynarii podczas wzywania go do chorego konia. Umożliwi to weterynarzowi ocenę sytuacji i pozwoli uprzedzić dalsze kroki związane z informowaniem najbliższej kliniki weterynaryjnej.

Co jeszcze możemy zrobić przed przyjazdem lekarza weterynarii?

AN: Konia o bardzo silnych bólach należy pozostawić w boksie. Natomiast konie, które wykazują lekkie lub umiarkowane dolegliwości warto oprowadzać czy wręcz chwilę przelonżować spokojnym kłusem. To da szansę koniowi na odgazowanie jelita grubego czy okrężnicy i przyniesie ulgę.

 

Dziękujemy za rozmowę!

 

O kim mowa :
Lek. wet. Aleksandra Nowicka, absolwentka Wydziału Medycyny Weterynaryjnej SGGW,  jeszcze w trakcie studiów odbyła staż studencki na uniwersytecie w Giessen w katedrze rozrodu zwierząt, przez rok pracowała również za granicą w stadninie koni w Danii. Na co dzień prowadzi własna działalność weterynaryjną, natomiast swoje zapędy dydaktyczne realizuje w technikum weterynaryjnym w Mińsku Mazowieckim. Jest również pasjonatką jazdy w damskim siodle.

1 komentarz

  1. Szczerze mówiąc mało konkretny wywiad a szkoda. Jest jeszcze kilka rzeczy na.które warto zwrócić uwagę. Przede wszystkim dobrze jest obserwować swojego konia i.jeśli cokolwiek odbiega od. normy reagować i przyglądać się baczniej. Ja jeśli podejrzewam jakiekolwiek problemy z układem pokarmowym oprócz oglądnięcia śluzówek, tętna, temperatury, słucham końskiego brzucha. Z każdej strony i od góry i od dołu. Wiadomo że powinno bulgotac i to bulgotanie powinno być w miarę równe.z każdej strony. Nie zaszkodzi na.tym etapie rozetrzec koniowi boki i.brzuch dłońmi. Jeśli jest to.początek bólu zwykle pomaga i.po chwili takiego.masażu koniowi jest widocznie lżej. I zaczyna równo bulgotac. Jeśli nie.pomaga a.koń staje.się niespokojny podaje węgiel i ewentualnie nospe na rozluźnienie, derkuje konia.i wyprowadzam z boksu i oprowadzam. Czekam aż pojawią się gazy i ewentualne wyproznienie. W międzyczasie dzwonię do weta i zdaję relacje co się działo i na.jakim etapie jest mój problem. Jeśli się.pogłębia lekarz ma czas na dojazd i.reakcję farmakologiczna, jeśli przechodzi obserwuje konia a z wetem zostaję w.kontakcie telefonicznym. Odstawiam treściwe i sprawdzam po.jakimś czasie czy.koniowi wrócił apetyt na siano. Na drugi dzień podaję mesz i cały czas obserwuję zwierzaka 🙂 Po.szybkiej interwencji i.odpowiednim działaniu zwykle wizyta weta nie jest konieczna a.koń szybko wraca do formy 🙂

Leave A Reply