Padokowanie w stadzie – więcej korzyści niż wad

7

Na całym świecie wraca moda na padokowanie koni w stadach. Zdaniem behawiorystów, taka forma utrzymania koni nie tylko pozytywnie wpływa na ich zdrowie psychiczne, ale przede wszystkim nie niesie za sobą ryzyka poważnych kontuzji. Badaniem tych ostatnich zajęli się skandynawscy naukowcy, którzy wyniki swoim obserwacji przedstawili na łamach czasopisma „Applied Animal Behaviour Science„.

Obawa przed kontuzjami wynikającymi z nadmiernej aktywności towarzyszy padokowych „harców” sprawia, ze wielu właścicieli decyduje się na wypuszczanie swojego wierzchowca na padok bez stada. Okazuje się jednak, że ta strategia może negatywnie wpływać na psychiczną równowagę koni. Skandynawscy naukowcy postanowili zbadać częstość występowania urazów wynikających z padokowania w stadach i doszli do wniosku, że w przypadku racjonalnie dobranych grup koni ryzyko poważnych obrażeń jest zdecydowanie przeceniane.

Badaniami objęto 61 stad koni utrzymywanych na terenie Danii, Norwegii, Finlandii oraz Szwecji. Do analizy wybrano konie mieszane w grupy zbliżone do siebie pod względem liczebności, wieku, płci oraz sposobu utrzymania. U każdego z koni odnotowywano urazy powstałe w trakcie padokowania w trakcie pierwszego dnia eksperymentu, a następnie cztery tygodnie później. Konie dodatkowo poddawane były ocenie behawioralnej m.in. obserwowano ich zachowaniu na padoku, łatwości w obsłudze, a także oceniano reaktywności na pojawienie się nowych, nieznanych koniom obiektów. Wyniki obserwacji wykazały, że ryzyko pojawienia się nowych obrażeń po wspólnym padokowaniu było zależne od rasą koni, jakie trafiły na wspólny padok. Zdecydowanie więcej niegroźnych otarć odnotowano w grupach koni gorącokrwistych w porównaniu do stad złożonych z kucy islandzkich i koni ras prymitywnych. Jak wskazali badacze większość nowych urazów dotyczyła ‚śladów’ po zębach pozostawionych na głowie, klatce piersiowej i zadnich kończynach. Co więcej w przypadku stad złożonych z koni ras prymitywnych konie zdecydowanie wolniej reagowały na nowe obiekty i jednocześnie wolniej się do nich zbliżały – co może wskazywać, że obecność współtowarzyszy dawała im większe poczucie bezpieczeństwa.

Naukowcy na podstawie swoich obserwacji przyznali, że większość obaw związanych z poważnymi urazami wynikającymi z padokowania jest częściowo przeceniana, a utrzymywanie koni w zróżnicowanych grupach wiekowo-płciowych może przynosić wymierne korzyści związane z poprawą stanu psychicznego poszczególnych osobników (tj. wzrost poczucia wartości i ograniczenie lęku).

Przypomnijmy, że wolny dostęp do padoku oraz kontakty stadne to obok pożywienia oraz wody – jedne z kluczowych potrzeb życiowych koni. Wyraz temu dają eksperci, którzy w brytyjskich zaleceniach związanych z dobrostanem koni oceniają, że minimalny obszar pastwiska przypadający na dużego konia i gwarantujący mu zrównoważony wypas powinien wynosić minimum 0,5 ha.

 

Źródło: „Applied Animal Behaviour Science”, doi.org/10.1016/j.applanim.2016.10.006 

 

Koński padok w służbie profilaktyki

Żelazne zasady dla końskiego zdrowia cz.1

Encyklopedia zdrowia koni: po co im padok?

7 komentarzy

  1. Wszystko fajnie, tylko jak chodzi o konie typowo sportowe, podkute na 4 to sporo jest takich które nie dogadują się z innymi i muszą chodzić na oddzielny padok bo jedno kopnięcie w podkowie może się skończyć wyłączeniem z treningu na miesiąc czy 2 w najlepszym przypadku. A poza tym wypuszczanie koni na cały dzień jest troche sprzeczne z fizjologicznym podłożem treningu. 2-4 godzin dziennie padoku jest wystarczające. I to z 2 względów. 1. Trening konia sportowego jest ukierunkowany na dość krótkotrwały i intensywny wysiłek do którego potrzebne są głównie mięśnie wykorzystujące cukry a nie tłuszcze. Po 2. Jeśli konie są wypuszczane na trawiaste padoki to duża ilość zielonki powoduje rozrost układu trawiennego czyli wzrost wagi oraz zmniejszenie chęci pobierania paszy treściwej która jest niezbędna przy treningu sportowym. Wspomniane 2-4 godzin na padoku dziennie z innymi końmi, jeśli to możliwe, zaspokoi potrzeby socjalne koni, pozwoli im podjeść trawy i wybiegać się swobodnie i wyluzować ale i po tym czasie zgromadzić energie na trening następnego dnia. No i pisząc o koniach sportowych mam na myśli te startujące regularnie w konkursach 130 i wyżej.

  2. Warto też podkreślić jeszcze jedną rzecz, o której Państwo nie wspomnieli, a która jest wręcz nagminna przy padokowaniu.
    Z obserwacji – X trzyma sportowego konia w boksie. Pod wpływem namów wypuszcza go na padok. I koń widzi przestrzeń, konie pierwszy raz od dłuższego czasu. Zaczyna szaleć, biega. Robi sobie kontuzję. I… zły padok, bo tam się rozwalił ;).
    Szkoda, że nikt nie zauwazył, że się rozwalił bo biegał, a biegał bo stał w boksie ;).
    Tak jakby u niektórych ludzi nie działało myślenie i wyciąganie (prostych przecież) wniosków.

    A pastwisko z kiepską trawą (jak dla krów ;)) i dołkami i górkami, to ideał :). No i konie na górkach też ćwiczą mięśnie – czego w boksie nie zrobią, a co tak ważne jest w sporcie :).

  3. U nas konie chodza w stadzie kazdego dnia od rana do bardzo, bardzo pozna.Maja siano, wode, a w okresie pastwiskowym trawe.Wszystkim to sluzy.Konie maja energie do pracy pid siodlem, a jednoczesnie nie paruje im z czaszek:)Nie mamy w stajni kolek, ochwatow i miesniochwatow.Natomiast moi pensjonariusze maja spokojna glowe, kiedy nie moga przyjsc do stajni, nawet pare dni, a ich konie i tak zazyja dawki ruchu.Nasz obszar pastwisk wynosi okolo 11 ha sa i pagorki i laski i laki.

  4. Oby nie mylić porządnych padoków z trawą duża przestrzenią z wydeptanymi kwaterami na których stoi kilka koni na piachu i w błocie 🙂

  5. moje konie całodobowo na paddock paradise. Pracują rekreacyjnie. Widzę same korzyści i cieszę się, że kolejne badania naukowe udowadniają, że koń jest koniem i ma końską naturę 😉

Leave A Reply