Podróż bezpieczna dla końskich dróg oddechowych

0

Planując dłuższą wycieczkę warto pamiętać o wzmożonym ryzyku rozwoju infekcji górnych dróg oddechowych u koni transportowanych przez okres dłuższy niż cztery godziny. Jak uniknąć tzw. „gorączki transportowej” (ang. shipping fever)?

Gorączka transportowa tonic innego jak infekcja bakteryjna (pastereloza) dróg oddechowych, jaka rozwija się u zmęczonych transportem zwierząt. Wywołany stresem oraz zmęczeniem organizmu spadek odporności prowadzi do namnażania się drobnoustrojów zasiedlających głównie błony śluzowe w górnej części dróg oddechowych, a następnie może skutkować zapaleniem płuc.
Aby uniknąć przykrych konsekwencji transportu na długie dystanse, warto pamiętać o kilku istotnych punktach, których wypełnienie pozwoli na m nie tylko bezpiecznie, ale przede wszystkim zdrowo przewieźć konia w miejsce przeznaczenia.

Istotne przed podróżą

Przed każdym wyjazdem warto upewnić się, że nasz koń jest w dobrym stanie zdrowia, nie przechodzi żadnej infekcji. U większości zwierząt poddanych stresowi (dla dużej części koni zamknięcie w przyczepie jest istotnym czynnikiem stresogennym) pojawiają się problemy związane z zaburzeniami pracy układu immunologicznego. Przed podróżą warto upewnić się czy koń jest wypoczęty, najedzony i odpowiednio nawodniony. Wart także sprawdzić podstawowe parametry takie jak: tętno, oddechy oraz temperaturę

W przypadku szczepienia konia przeciwko chorobom wirusowym warto opóźnić wyjazd o dwa do trzech tygodni, gdyż wówczas konie uzyskują maksymalizację odpowiedzi immunologicznej i nie będzie ona zahamowana stresem związanych z podróżą.

W czasie transportu

Istotną kwestią z punktu widzenia układu oddechowego jest zapewnienie transportowanym koniom właściwej wentylacji w przyczepie. Zbyt wilgotne, ciepłe powietrze wymieszane z drogowymi spalinami oraz pyłem stanowi wstęp do najgorszego ze scenariuszy dla końskich dróg dróg oddechowych. Jeśli planujesz dłuższy transport warto zaopatrzyć konia w siatkę z sianem, które wcześniej poprzez namoczenie pozbawia się cząstek pyłu.

Na dłuższych dystansach warto co trzy lub cztery godziny zatrzymać się na półgodziny odpoczynek- da to wytchnienie nie tylko końskim mięśniom, które w czasie jazdy nieustannie balansują, ale również będzie okazją do napojenia czterokopytnych pasażerów.

Jeśli koń jest uwiązany w przyczepie i zachowuje się w niej spokojnie, w czasie postoju można poluzować uwiąz i pozwolić koniowi na schylenie się. Dzięki temu zabiegowi koń nie tylko obniży głowę i rozprostuje kark, ale również umożliwi wydzielinie z nosa spłynąć z górnych dróg oddechowych. W trakcie postoju należy bacznie sprawdzić konie i ewentualnie – w razie wątpliwości związanej ze stanem transportowanych zwierząt- zmierzyć najprostsze parametry – puls oraz oddechy. Oczywiście mogą być one nieco szybsze nić normalnie (w wyniku stresu), jeśli jednak temperatura ciała wzrasta powinno być to dla nas pierwszym sygnałem ostrzegawczym.

Epilog: po dotarciu do celu

Jeśli to możliwe, po transporcie warto pozwolić koniowi zażyć nieco ruchu- opcją jest stęp „w ręku” lub pozostawienie go na małym padoku na godzinę lub dłużej po rozładunku. Dając taką możliwość pozwolimy koniowi nie tylko odpocząć psychicznie, ale również rozciągnąć mięśnie przed udaniem się do stajni. Po długim transporcie warto przez kilka dni monitorować stan zdrowia- sprawdzać m.in. temperaturę, kaszel lub pojawiającą się wydzieliną z nosa. Każda oznaka choroby powinna być dla nas sygnałem do ewentualnej konsulatcji z lekarzem weterynarii.

Leave A Reply