Prawo: umowa pensjonatowa – warto ją mieć!

0

Kupiliśmy już naszego wyśnionego rumaka…pozostaje pytanie, co dalej? Nie postawimy go pod blokiem, ani w garażu ( w końcu jak głosi popularne powiedzenie koń to nie rower). Ułatwione zadanie mają szczęśliwi (bądź też nieszczęśliwi) posiadacze własnych stajni. Natomiast przeciętny Kowalski będzie zmuszony do znalezienia lokum, które zapewni jego wierzchowcowi odpowiednie warunki bytowe, a jemu samemu warunki do treningu, czyli inaczej rzecz ujmując właściwej stajni pensjonatowej. O czym warto pamiętać podpisując umowę z właścicielem stajni?

Wybór stajni właściwej dla naszych i konia potrzeb zależy od wielu czynników. Czego innego oczekiwać będziemy w opiece nad emerytem czy źrebakiem oddanym na odchów, a czego innego w przypadku konia w profesjonalnym treningu lub użytkowanym w tzw. „ambitnej rekreacji”. Niezmiennie wspólnym mianownikiem w każdym z tych przypadków będzie zapewnienie zwierzęciu takich warunków, które nie będą negatywnie wpływały na jego dobrostan. W tym właśnie miejscu niezwykle przydatna okazuje się prawidłowo skonstruowana umowa pensjonatowa.

Jak większość umów może zostać zawarta w formie umowy ustnej, ale jak wiadomo jest dobrze póki jest dobrze, także dla własnego bezpieczeństwa i zabezpieczenia interesów naszego konia (jak również interesów właściciela pensjonatu) warto, aby taka umowa została przez strony spisana. W takiej sytuacji unikniemy niepotrzebnych niedomówień i nerwów.

Co powinno się znaleźć w takiej umowie?

Przede wszystkim dokument powinien wskazywać, jakie obowiązki ciążą na stajni w stosunku do naszego konia tj.:

– karmienie (w jakich ilościach, ile razy dziennie, w jakich godzinach, czy koń otrzymuje zimą siano na padok itp.)

– sprzątanie boksów (w jakiej częstotliwości, czym w boksach jest ścielone)

– co znajduje się w boksie (np. automatyczne poidło, żłób, podstawka na lizawkę z solą) i kto pokrywa ewentualne uszkodzenia tych elementów,

– zakładanie i zmienianie derek, zakładanie owijek na noc (czy jest wliczone w cenę pensjonatu czy też pobierane są oddzielne opłaty),

– warunki padokowania (np. czy cały dzień, czy jedynie do obiadu, w większym stadzie, czy w małych grupach),

– w jaki sposób konie są wyprowadzane na padoki (pojedynczo w ręku, luzem).

Oczywiście powyższy katalog obowiązków właściciela pensjonatu jest jedynie przykładowy i może być dowolnie modyfikowany przez strony umowy.

W umowie powinien znaleźć się również nasz numer kontaktowy oraz zapis stanowiący – kto podejmuje decyzję w przypadku nagłej kontuzji zwierzęcia, gdy potrzebna jest natychmiastowa interwencja lekarza weterynarii a personel stajni nie można się z nami skontaktować.

Ponadto warto również zawrzeć naszej umowie zapisy, które rozstrzygać będą na kim spoczywa odpowiedzialność za szkody wyrządzone przez konia osobom trzecim.

Przepisy kodeksu cywilnego wyraźnie wskazują, że kto zwierzę chowa lub się nim posługuje, zobowiązany jest do naprawienia wyrządzonej przez nie szkody, niezależnie czy było pod jego nadzorem, czy też zbłąkało się lub uciekło.  (chyba, że ani on, ani osoba przejmująca odpowiedzialność za zwierze, nie ponoszą winy). W praktyce istnieje domniemanie winy w nadzorze. Także to na osobie, która zwierzę chowa lub się nim posługuje ciąży odpowiedzialność udowodnienia braku takiej winy. Ponadto powyższy przepis stosuje się w praktyce do sytuacji wyrządzenia przez zwierzę szkody „z własnego popędu”.

Jeżeli natomiast w sytuacji, gdy do szkody doszło w wyniku działania człowieka (np. ktoś otworzył bramki na padok i wypędził z stamtąd konie, bądź stajenny zamiast wyprowadzić konia na uwiązie wygonił go luzem, a ten wpadł na parking i wyrządził szkody) zastosowanie znajdą przepisy ogólne o deliktach tj. kto ze swej winy wyrządził drugiemu szkodę obowiązany jest do jej naprawienia.

Kolejną kwestią wartą rozważenia jest odpowiedzialność za szkody wyrządzone przez zwierzę w infrastrukturze stajni (np. uszkodzenia ogrodzenia, padoków, urwany kran na myjce itp.). Niezależnie od zapisów umowy – w tym zakresie pozostaje jeszcze kwestia dowodowa – trzeba by „złapać konia za kopyto” w trakcie uszkadzania wyposażenia stajni np. ogrodzenia (nie każda stajnia posiada monitoring, a jeśli już to obejmuje on raczej wnętrze stajni). Ponadto równie istotne znaczenie będzie miał stan takiego ogrodzenia przed wypadkiem.

Umowa powinna również rozstrzygać – z jakich udogodnień na terenie stajni może korzystać jeździec (siodlarnia, łazienka, hala karuzela itp.) i na jakich warunkach. W tym miejscu umowa może odsyłać nas do regulaminu ośrodka, z tym jednak zastrzeżeniem, że regulamin taki nie może stanowić umowy sam w sobie (chyba, że został podpisany przez obie strony). Może on natomiast stanowić załącznik do umowy. Tego typu regulamin powinien (obok podpisania umowy przez obydwie strony) zostać wywieszony w widocznym i ogólnodostępnym miejscu w stajni lub na stronie internetowej. Warto jednak, aby każdy z pensjonariuszy potwierdził zapoznanie się z regulaminem poprzez jego podpisanie. Zapobiegnie to sytuacji pojawienia się regulaminu po fakcie z datą wsteczną bądź też tłumaczeń pensjonariusza, że on o regulaminie nie wiedział.

Należy szczególnie podkreślić fakt, że wywieszona na stronie internetowej umowa pensjonatowa w formie regulaminu, jeśli nie została podpisana przez strony, nie jest wiążąca dla stron! Nawet jeśli uznalibyśmy taki regulamin za formę wzorca umownego (którego stosowanie dopuszczają przepisy kodeksu cywilnego), zwanego również często ogólnymi warunkami umowy (OWU), to jego „wywieszenie” na stronie nie zastępuje umowy. Podpisana umowa może w swej treści odsyłać, dla spraw w niej nieuregulowanych, do używanego przez stronę dostarczonego drugiej stronie wzorca czy też OWU, jednakże nie może tej umowy zastąpić.

Konstruując umowę trzeba oczywiście pamiętać, że jako pensjonariusze mamy nie tylko prawa ale również i obowiązki.

Do podstawowych należy obowiązek uiszczenia wskazanej w umowie opłaty za usługę pensjonatową czyli „ceny”. Oprócz wysokości w/w opłaty umowa powinna również określać termin płatności (np. do 10 dnia każdego miesiąca) oraz wskazywać wysokość odsetek za opóźnienie w płatności.

Umowa pensjonatowa może również nakładać na właścicieli koni inne (wydawałoby się oczywiste) obowiązki takie, jak:

– obowiązek utrzymania czystości oraz porządku po sobie i po swoim koniu,

– obowiązek trzymania na smyczy/panowania nad przywiezionymi do stajni psami,

–  obowiązek informowania personelu stajennego o pozostawieniu naszego konia pod opieką innej osoby np. w razie naszego wyjazdu,

– czy obowiązek przeprowadzani regularnych szczepień oraz odrobaczania konia.

Przystępując do spisywania umowy pensjonatowej można również poważnie zastanowić się nad umieszczeniem w jej treści kar umownych w stosunku zarówno do pensjonariusza, jak i właściciela pensjonatu.

Przykładowo mogą to być kary zastrzeżone na wypadek naruszania przez pensjonariusza regulaminu stajni, czy też nie wywiązywania się przez personel stajenny z ciążących na nim obowiązków. Oczywiście w takiej sytuacji warto przewidzieć również tryb zgłaszania przez każdą ze stron umowy zastrzeżeń, aby nie miały miejsca sytuacje gdy np. właściciel pensjonatu zostaje zaskoczony naliczeniem przez pensjonariusza opłat z tytułu kar umownych za domniemane kilkukrotne niedokładne, w opinii pensjonariusza, sprzątnięcie boksu konia itp.

Właściwe skonstruowanie zapisów umowy pensjonatowej pozwoli zarówno prowadzącemu stajnię jak i pensjonariuszowi na pełne korzystanie z radości obcowania z naszymi czterokopytnymi przyjaciółmi.

Kama Gołębiewska

O autorze: absolwentka Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Warszawskiego, od lat związana z końmi i jeździectwem. Szczęśliwa właścicielka 15-letniego Tunisa.

Leave A Reply