Symulator: przewidywalny i bezstresowy sposób na naukę jazdy konnej

20

Austriaccy naukowcy z Wiedeńskiego Uniwersytetu Medycyny Weterynaryjnej podjęli się analizy porównawczej klasycznej nauki jazdy konnej i tej realizowanej z wykorzystaniem końskiego symulatora. Uzyskane w badaniu wyniki były przewidywalne – konie okazały się zdecydowanie bardziej wymagającymi partnerami!

Aby ocenić jakość treningu jeźdźców naukowcy postanowili sprawdzić u nich poziom kortyzolu- hormonu stresu- w ślinie oraz tętna przed i po 60 minutowych sesjach treningowych na żywych zwierzętach oraz symulatorze. U dwunastu jeźdźców, uczestniczących w projekcie, naukowcy zaobserwowali istotnie wyższy wzrost poziomu kortyzolu w przypadku treningu na koniu w porównaniu do ‚jazdy’ na symulatorze. Austriaccy badacze zwrócili również uwagę na fakt, że parametry monitorowanego tętna były wyższe w przypadku jazdy na koniu w pierwszych 30 minutach treningu, bo po całej sesji szybko wrócić do parametrów uzyskiwanych w trakcie treningu z wykorzystanie symulatora. Ich zdaniem symulator wpływał na ograniczenie nagłych zmian akcji serca i jednocześnie wymagał mniejszego wysiłku fizycznego.

Główna autorka badania Natascha Ille komentując wyniki stwierdziła: „Nasze badanie potwierdza, że jazda konna jest o wiele bardziej skomplikowana dla ludzkiego ciała niż praca na symulatorze. Niemniej jednak urządzenie jest świetnym narzędziem pomagającym na właściwe przygotowanie początkujących jeźdźców przed pierwszą lekcją na żywym zwierzęciu„. Jej zdaniem korzyści z symulatorów mogą również czerpać profesjonalni dżokeje oraz skoczkowie, a także osoby po wypadkach czy w trakcie rehabilitacji (np. po przebytych zawałach mięśnia sercowego).

 

 

Źródło: University of Veterinary Medicine, Vienna, publikacja „Journal of Equine Veterinary Science” DOI: http://dx.doi.org/10.1016/j.jevs.2015.06.018

20 komentarzy

  1. Nie chciałabym jeździć w takiej szkółce. Wole jednak żywe konie. Ale takie z chęcią sobie postawiłabym w domu na dni kiedy nie moge sie wybrać do stajni. 🙂

  2. Moim zdaniem na sam początek tak. Tak jak woltyzerka ćwiczy najpierw na manekinie i potem nazmiennie.
    Fajne to by bylo dla początkujących w skokach. Dużo koni by chętniej skakalo i chodziło pod początkujacymi

  3. Fajny pomysł, w momencie gdy ktoś dopiero się uczy i chce się zadbać o grzbiet i pysk konia- wsadzić „nowego” jeźdźca na symulator, w czasie gdy mniej więcej zacznie łapać o co chodzi, przesadzić na żywego konia. Jak będzie zaczynał nowy etap, np. po jakimś czasie zacznie uczyć się skoków – znowu na symulator, żeby mógł się bezpieczniej nauczyć odpowiedniej postawy – tym bardziej, że wtedy instruktor może być obok, TUŻ obok, a nie na placu, 50-60 metrów od ucznia, i widzi każdy, najdrobniejszy szczegół. No i czujniki w symulatorze też swoje robią. A potem na konia żywego, jak już ogarnie, jak się zachować w siodle. Dobrodziejstwo dla grzbietów, pysków i ogółem całych koni 🙂

  4. Dodatkowo powinny być czujniki w pysku i na grzbiecie ‚konia’ pokazujące zbyt mocny nacisk na pysk lub rażący brak równowagi. Symulator ocaliłby niejednego szkółkowego tuptusia przed laikiem, który jeszcze nie umie opanować swojego ciała na końskim grzbiecie. Po opanowaniu absolutnych podstaw – na żywego konia marsz! 🙂

  5. Moim zdaniem jeśli chodzi o pierwsze jazdy to świetny pomysł. Natomiast nie jest to dobry pomysł na rozwijanie się na takiego typu urządzeniu bo jeździectwo straci blask. Tu chodzi o harmonię między człowiekiem a zwierzęciem, dlatego po kilku jazdach obowiązkowo przesiadka na zwierzę 🙂

  6. Super sprawa ze sztucznym rumakiem ☺
    Sporo zawodników światowej sławy korzysta z takiego konia, namacalnie można sporo objaśnić, wytłumaczyć bez uszczerbku na końskie zdrowie i samopoczucie.
    Rozmawiałam kiedyś z dziewczyną, która w WB jeździ wyścigi i po ciąży właśnie na takim symulatorze ćwiczyła gonitwy za nim zaczęła startować oczywiście wsiadała na żywe konie ale za nim doszła do formy tylko na spacery i lekkie treningi- bardzo zachwalała to urządzenie.
    osobiście nie obraziła bym się gdybym takie cudo znalazła pod choinką 😉 koń w stajni może być spokojny bo jest nie do zastąpienia .

Leave A Reply