Tomografia na stojąco, czyli przełom w diagnozowaniu koni

0

Najnowsze opracowanie naukowców z amerykańskiego uniwersytetu UC Davis School of Veterinary Medicine można uznać za kamień milowy nowoczesnej diagnostyki obrazowej koni. Badaczom udało się bowiem wykonać badanie pozytonowej tomografii emisyjnej (PET-CT) na stojącym koniu. Pierwsze dwa wierzchowce skorzystały z badania niespełna dwa tygodnie temu – 16 stycznia.

Wielu właścicieli może sobie zadać pytanie – co to zmienia? Okazuje się, że jest to przełomowa chwila, ponieważ pozwala ona wykonywać badania w znieczuleniu miejscowym, a nie jak dotychczas – ogólnym. Co za tym idzie do badania będą mogły być kwalifikowane również konie, które z przyczyn zdrowotnych (np. podyktowanych wiekiem lub stanem ogólnym) nie mogą być poddane znieczuleniu ogólnemu.

Przypomnijmy, że pierwsze badanie wykonane u konia z wykorzystaniem pozytonowej tomografii emisyjnej przeprowadzono w kwietniu 2015 roku właśnie na kalifornijskiej uczelni. Niestety dużym ograniczeniem okazał się wymóg pełnej sedacji diagnozowanego konia. Uruchomiony w sierpniu 2016 roku program badawczy pozwolił potwierdzić, że PET pierwotnie zaprojektowany do badań ludzkiego mózgu, może świetnie służyć również w diagnostyce ortopedycznej koni. Próba kliniczna, która objęła ponad 100 wierzchowców, potwierdziła możliwość stosowania urządzenia w obrazowaniu aktywnych i nieaktywnych uszkodzeń i mikrourazów w obrębie tkanek kostnych oraz miękkich, które dotychczas trudno było wykryć z wykorzystanie USG oraz RTG.

Nowe urządzenie pozwalające na badanie bez konieczności całkowitego ‚usypiania’ badanego konia opracowane zostało przez naukowców z UC Davis oraz inżynierów z firmy Brain Biosceinces. W trakcie badania kopyto konia poddanego chwilowej, niepełnej sedacji, umieszczane jest w specjalnie przygotowanym pierścieniu skanera, który pozwala uzyskać wysokiej jakości, trójwymiarowy obraz. W trakcie pierwszych badań przeprowadzonych tą metodą naukowcom udało się uzyskać pełny obraz końskich kopyt w ciągu niespełna 5 minutowego skanowania każdego z nich. Do badania wykorzystano dwa znaczniki – ukierunkowany na obrazowanie zmian kostnych znaczony fluorek sodu oraz marker tkanek miękkich- fludeoksyglukozę.

Co ważne przeprowadzone 16 stycznia pierwsze badania PET u stojących koni potwierdziły, że zebrane za ich pomocą obrazy diagnostyczne są równie dobrej jakości jak te pozyskiwane klasycznie u koni diagnozowanych na leżąco. Dodatkowo pomiary promieniowania wykazały, że dawka, jaką otrzymał personel asystujący w trakcie badania, nie była większa niż dla scyntygrafii kości.

Dr Mathieu Spriet, który kierował zespołem naukowców, podkreślił, że nowa metoda diagnostyki to kamień milowy w medycynie weterynaryjnej koni. – Możliwość wykonywania badania PET na stojących koniach otwiera nam pole do nowych zastosowań m.in. śledzenia postępu gojenia się ran czy wykonywania badań przesiewowych w kierunku oceny ryzyka poważnych urazów kostnych u koni wyścigowych – dodał dr Mathieu Spriet.

Leave A Reply