Wielka Brytania na wojnie z zołzami koni

0

Brytyjska organizacja – Animal Health Trust – pracuje nad systemem nadzoru, który umożliwiłby eliminację końskich zołz wywoływanych przez paciorkowce. Projekt badawczy SES (Surveillance of Equine Strangles) prowadzony jest we współpracy z naukowcami z Uniwersytetów w Liverpoolu oraz Melbourne.

Choroba wywoływana przez paciorkowca zołzowego (Streptococcus equi) klasyfikowana jest do ostrych, zakaźnych chorób koni charakteryzujących się wysoką zaraźliwością. Animal Health Trust podkreślił, że głównym celem prowadzonych badań jest wyjaśnienie powodów pojawiających się ognisk epidemicznych, mechanizmów rozprzestrzeniania się zakażeń bakteryjnych oraz sposobów ograniczania tej wysoce zaraźliwej choroby.

Zołzy to bakteryjne zakażenia górnych dróg oddechowych. Jednym z objawów jest wysoka gorączka, pojawiająca się obfita wydzielina z nosa oraz tworzące się w węzłach chłonnych (m.in. podżuchwowych) ropnie. Problemem z jakimi mierzą się naukowcy jest fakt, że konie które w przeszłości zakaziły się paciorkowcem i przechorowały chorobę mogą być nosicielami utajnionych bakterii – w efekcie mogą stanowić potencjalnie źródło kolejnych ognisk.

Zdrowe konie nosicielami paciorkowca zołz

W zapoczątkowany w 2018 roku projekcie badawczym pobrano 284 próbki od koni z klinicznymi objawami zołz oraz ich wydawałoby się – zdrowymi ‚sąsiadami’ ze stajni. Do badania zrekrutowano konie w wieku od pół roku do 29 lat, a dominującą grupą (31 proc.) były kuce ras rodzimych, a taże konie wierzchowce ras rodzimy (23 proc. i konie sportowe (22 proc.). Ogniska epidemiczne stwierdzono m.in. Staffordshire, Northumberland oraz Hertfordshire. W przypadku 56 proc. próbek pobranych od koni z objawami klinicznymi lub podejrzewanymi o zachorowanie naukowcy potwierdzili zakażenie paciorkowcami. Ciekawym okazał się natomiast wynik uzyskany od koni zdrowych – 34 proc. pobranych próbek wykazała, że wierzchowce te były zdrowymi nosicielami bakterii. Zdaniem badaczy ta ostatnia wiadomość może stanowić klucz do skutecznej prewencji.

Zołzy: lepiej zapobiegać niż leczyć

Wyniki analiz skłoniły lekarzy weterynarii do zwrócenia większej uwagi w stronę badań przesiewowych w kierunku nosicielstwa. Naukowcy podkreślili, że wykrycie seropozytywnych zwierząt może nastąpić na podstawie badania krwi w kierunku zakażenia. Co więcej dzięki identyfikacji koni-nosicieli możliwe jest ich leczenie zanim ujawni się ognisko epidemiczne. Zdaniem lekarzy takie postępowanie może zapobiec dalszemu rozpowszechnianiu się choroby.

Jak podkreśla Jeanette Allen, dyrektor generalna The Horse Trust, badanie umożliwia lekarzom weterynarii oraz właścicielom koni lepszego zrozumienie mechanizmu pojawiających się infekcji. „Program pomaga również naukowcom zrozumieć, w jaki sposób choroba rozprzestrzenia się na terenie Wielkiej Brytanii. Zołzy są zakażeniami uleczalnymi, aczkolwiek sama choroba jest bardzo nieprzyjemna. Liczymy, że projekt ten pomoże obalić błędne informacje i mity, jakie narosły wokół zołz i ostatecznie pozwoli chronić konie przed zakażeniami paciorkowcami”- oceniła Jeanette Allen.

Leave A Reply