Wiemy więcej o „shivering syndrome” (FILM)

3

„Shivering syndrome” to przewlekłe zaburzenie układu nerwowo-mięśniowego dotykające najczęściej młode, wysokie konie ras pociągowych oraz pośpieszno-pociągowych – przekonuje zespół badaczy z USA oraz Australii na łamach marcowego wydania Equine Veterinary Journal.

Schorzenie to manifestuje się nerwowymi ruchami i mimowolnymi skurczami mięśni w obrębie tylnych nóg, miednicy oraz ogona. Początkowo jest one trudne do diagnostyki, gdyż pierwsze symptomy wiążą się z wyrywaniem przez konia nóg podczas czyszczenia- co może być mylone z niesubordynacją. Wraz z wiekiem choroba ta jednak postępuje.

Do najbardziej ewidentnych symptomów zaliczyć możemy problemy w poruszaniu się, gdy poprosimy chorego konia o wycofanie (patrz film). Koń dotknięty chorobą przy próbie cofania gwałtownie podnosi tylną nogę w częściowo zgiętej pozycji oraz lekko odwodzi ją od ciała. Problemem dla zwierzęcia jest również postawienie jej ponownie na ziemi – często w postawie trwa od kilku sekund do kilku minut, tak by dopiero po ustąpieniu skurczów powolnie ją odstawić. To, co różnicuje „shivering syndrome” od innego schorzenia związanego ze spazmatycznymi zrywami mięśniowymi „stringhalt” – to brak objawów choroby w momencie, kiedy koń przemieszcza się do przodu.

Naukowcy kierowani przez Alexandrę Draper w najnowszych badaniach starali się ocenić epidemiologię „shivering syndrome”. Zespół przeanalizował 305 ankiet oraz 70 filmów zebranych od właścicieli koni – ostatecznie chorobę potwierdzono u 27 koni, natomiast u kolejnych 67 podejrzewano ją, przy czym jednocześnie występowały inne zaburzenia ruchu. Zebrane dane skonfrontowano z grupą kontrolną liczącą 50 koni.

W grupie z potwierdzonym „shivering syndrome” 74 proc. koni pierwsze oznaki choroby manifestowały już w młodości (większość poniżej 5 roku życia). dodatkowo właściciele zgłaszali dodatkowe objawy kliniczne takie jak: drżenie mięśni (85 proc.), zanik mięśni (44 proc.), mniejsza moc (33 proc.) oraz nietolerancję wysiłku (33 proc.). Co istotne konie zmagające się z tym zaburzeniem były zdecydowanie wyższe od grupy kontrolnej (173 cm w kłębie vs. 163 cm) i zdecydowanie częściej zapadały na nią ogiery oraz wałachy.

Niestety obecnie medycyna weterynaryjna nie zna skutecznej metody leczenia „shivering syndrome” a lekarze weterynarii uważają ją za postępującą ze zdecydowanie złym rokowaniem.

Źródło: Equine Veterinary Journal DOI: 10.1111/evj.12296

3 komentarze

  1. Niestety prawdopodobnie mam konia z tym schorzeniem
    Od siebie podpowiem, ze taki kon musi mieć zaprewniona jak najwieksza ilośc ruchu- najlepiej wymuszonego
    Padokowanie najdłużej jak sie da i suplementacja wit E i selenem.

  2. Dziękujemy za informację, znaleźlismy równiez doniesienia mówiace o wpływie różnorodnych diet na dalsze postępowianie choroby – niestety maukowcy nie są jednomyślni w tym czy konie nią dotknięte powinny mieć niskocukrową czy wysokotluszczową – czy może dwa w jednym.

  3. Tez dotarłam do tych publikacji dotyczących diety
    Na pewno ograniczenie cukrów w diecie wyjdzie na dobre każdemu koniowi. A dodatkowe wspomaganie układu nerwowego i miesniowego tłuszczami z pewnością moze być bardzo pomocne

Leave A Reply