Za nadmierną agresją u koni stoi … człowiek

2

Agresja to element pojawiający się w relacjach stadnych. Najnowsze wydanie czasopisma „Journal of Interdisciplinary Research” przybliża nam to zagadnienie. W artykule przygotowanym przez polskich badaczy czytamy, że za wszelkimi nietypowymi zachowaniami autoagresywnymi stoimy… my sami. Redakcja KZJ poprosiła o komentarz współautorkę publikacji – Katarzynę Olczak.

Problem końskiej agresji stał się tematem przewodnim publikacji – mgr Katarzyny Olczak oraz prof. dr hab. in. Czesława Klocka z Uniwersytetu Rolniczego im. Hugona Kołłątaja. Praca polskich badaczy analizująca wszystkie dotychczasowe prace traktujące o agresywnym końskim behawiorze, została dostrzeżona nie tylko przez środowisko jeździeckie – o badaniach napisał kilka dni temu nowozelandzki portal horsetalk.co.nz.

Redakcji Konia Zdrowego Jak udało się porozmawiać ze współautorką badania – Katarzyną Olczak. Zapraszamy do lektury!

 

KZJ: Co skłoniło Panią do analizy doniesień naukowych poświęconych końskiej agresji? 

Katarzyna Olczak: Byłam bardzo zainteresowana pisaniem pracy o zachowaniach koni, łącznie ze swoim promotorem uznaliśmy, że agresja – z jednej strony jest ciekawym i bardzo ważnym zagadnieniem, z drugiej natomiast – jest bardzo rozbudowanym i nie najłatwiejszym do poukładania w logiczny sposób.
Jaki wniosek płynie z dostępnych publikacji? 
KO: Wniosków wyciągnąć można wiele. Przede wszystkim należy zdać sobie sprawę że agresja na pewnym poziomie jest zachowaniem naturalnym. Natomiast nadmierna agresja, czy pewne patologiczne zachowania często występują z winy człowieka.
Czy nie będzie zbyt śmiałym stwierdzenie, że za ‚najbardziej’ agresywne zachowania u koni odpowiedzialny jest człowiek oraz to w jaki sposób utrzymujemy konie?
KO: Mówiłabym tu raczej o zachowaniach nadmiernych lub nieprawidłowych. Niestety kluczową rolę odgrywa tu system utrzymania konia i postępowanie z nim człowieka. W naturze raczej nie obserwuje się na przykład autoagresji, czy agresji matki wobec własnego potomstwa.
Pojawiło się ostatnio wiele publikacji poświęconych końskiej psychice – czy Pani zdaniem jeźdźcy oraz hodowcy zaczęli przykładać większą uwagę do tego aspektu końskiego zdrowia?
KO: Zdecydowanie tak – obecnie obserwuje się coraz większe zainteresowanie psychiką zwierząt ogólnie, w tym również koni. Współczesna technologia pozwala również na łatwiejszy dostęp do różnego rodzaju artykułów, czy filmików. Jeszcze jakiś czas temu w Polsce nie wiele było dostępnych materiałów, obecnie jest coraz więcej w języku polskim. Natomiast dla osób znających angielski jest to temat rzeka – nie da się wszystkiego przeczytać. Jednocześnie ta rzeka informacji niesie ze sobą również zagrożenie, ponieważ wiele z podawanych informacji jest nieprawidłowych. Warto zdać sobie sprawę, że do każdego znalezionego materiału należy podejść z pewną rezerwą.
Jaką rolę w dobrostanie konie i zachowaniu równowagi psychicznej odgrywa ‚padokowanie’ koni? 
KO: Zarówno moim zdaniem, jak również wnioskiem jaki można wyciągnąć z niejednej publikacji naukowej, padokowanie koni odgrywa kluczową rolę dla zachowania równowagi psychicznej koni. Pracowałam kilka lat z końmi utrzymywanymi na pastwiskach przez cały rok  – stereotypia (tj. narowy, zachowania nienaturalne, ciągłe powtarzanie bezcelowych lub rytualnych ruchów, postaw ciała- przypis redakcji) praktycznie tam nie występowały. Jednocześnie nawet najbardziej luksusowa z punktu widzenia człowieka stajnia nie zastąpi koniom nawet ubogiego wybiegu. Brak możliwości ruchu powoduje u koni frustrację, rozdrażnienie, a nawet depresję – nauka już potwierdziła, że w mózgu zwierząt zachodzą te same zmiany co u ludzi z depresją. Jestem pewna, że większość z Was po zamknięciu w pokoju bez komórki i komputera po jakimś czasie byłaby rozdrażniona, a po dłuższym zrezygnowana. Tak samo czują się konie – trudno im się czasem dziwić, że zachowują się w taki, czy inny sposób. Nieprawidłowe zachowania koni są zazwyczaj pierwszym sygnałem, że coś jest nie tak.
W jaki sposób możemy poprawiać psychiczny dobrostan naszych wierzchowców?

KO: Należy sobie uświadomić najważniejsze potrzeby (poza jedzeniem i piciem) konia. A są to przede wszystkim potrzeby wynikające z tego, jak zwierzęta te żyją w naturze – czyli potrzeba ruchu oraz kontaktów socjalnych. Grupowe padokowanie koni jest najlepszym rozwiązaniem, gdyż zaspokaja obie te potrzeby jednocześnie. Często niestety nie jest to proste jednak warto spróbować pokonać różne przeszkody i zapewnić koniom wybieg w towarzystwie przynajmniej jednego konia towarzyszącego. Dodatkowo w boksach o odpowiednich wymiarach mogą stać dwa konie, lub koń z kucem, czy nawet innym zwierzakiem – np. owca, koza. Spotkałam się już z przyjaźnią koni z owieczkami. Należy również pamiętać, że zwierzęta te się do siebie przywiązują i późniejsza rozłąka jest również zdarzeniem stresującym.

Dziękujemy za rozmowę!

2 komentarze

  1. Bardzo sie Ciesze ze udostepniasz te linki. To wazne tematy, o ktorych rzadko mówi się , a waznych chociazby ze wgledu na bezpieczeństwo przy pracy i uzytkowaniu koni.

Leave A Reply