Aby trafić do końskiego serca

0

Zastanawialiście się kiedyś, w jaki sposób najlepiej nagradzać swojego wierzchowca? Polsko-francuski zespół naukowców przeprowadził badanie, w którym porównał zachowanie i przywiązanie się do jeźdźca koni nagradzanych smakołykami oraz tradycyjnych głaskaniem i klepaniem.

U ssaków proces przywiązywania się jednego osobnika do drugiego wynika z unikalnej i przede wszystkim niezwykle delikatniej interakcji podsycanej dwoma kluczowymi neuropeptydami – oksytocyną oraz wazopresyną. To właśnie te dwa hormony, produkowane w tylnym płacie przysadki mózgowej, odpowiadają za m.in. zachowania społeczne i emocje u wszystkich ssaków. Dotychczasowe analizy wskazywały, że oksytocyna jest również wydzielana w momencie karmienia. Niestety nie było wielu badań, w których potwierdzono istnienie korelacji między tymi zjawiskami i występowaniem tzw. więzi karmienia.

W 2010 roku na łamach czasopisma „Plos One” ukazała się publikacja opisująca badania francusko-polskiego zespołu naukowego. Analizę i eksperymentalną ocenę reakcji na dwa różne sposoby nagradzania i tworzenia więzi z końmi przeprowadzono w ośrodku badawczym w Popielnie. Do badań wykorzystano grupę 20 koników polskich w wieku od 1 do 2 lat, utrzymywanych zarówno w warunkach stajennych (12 sztuk), jak również w warunkach półnaturalnych (8 sztuk).

W czasie eksperymentu konie nie miały do czynienia z osobami postronnymi, a konie podzielono losowo na dwie grupy – pierwsza z nich przy codziennym obrządku była nagradzana małymi kawałkami marchewki, druga natomiast klepaniem, drapaniem i głaskaniem. Dodatkowo opiekunowie koni pracowali z nimi z ziemi – ćwicząc z nimi ‚grzeczne’ stanie i reagowanie na komendy głosowe. Po zakończeniu „treningu” konie wypuszczano na padok i oceniano sposób oddalania się konia od swojego opiekuna.

Jakie efekty osiągnięto po kilkudniowym szkoleniu? Okazuje się, że w przypadku koni zdecydowanie sprawdza się powiedzenie – przez żołądek do serca! Koniki polskie, które nagradzane były smakołykami zdecydowanie bardziej „przywiązywały” się do swoich opiekunów i istotnie szybciej podlegały procesowi szkolenia. Co ciekawe – okazało się, że postrzegane przez nas pozytywnie klepanie i głaskanie- nawet gdy było zbliżone do wewnątrzgatunkowych relacji – nie zawsze było pozytywnie odbierane przez konie. Konie, które szkolone były za pomocą marchewki zdecydowanie chętniej przebywały w towarzystwie człowieka i nie oddalały się od niego dalej niż te, które przydzielono do grupy ‚głaskanej’.

Wyniki tego badania – zgoła intuicyjne i oczywiste, dają naukowe podstawy do stwierdzenia, że najlepszym sposobem nawiązania więzi z naszymi wierzchowcami są jednak smakołyki. Tak, więc wchodząc do stajni zawsze pamiętajmy, aby mieć w kieszeni kawałek smakołyka!

 

Czytaj również: Końskie przysmaki, dawane z miłości i z … głową

 

Źródło: PlosOne November 15, 2010 DOI: 10.1371/journal.pone.0015446

Leave A Reply