Bakteria rodokokozy powszechna w populacji zwierząt gospodarskich

1

Gram dodatnia pałeczka Rhodococcus equi odpowiedzialna za m.in. źrebięce zapalenie płuc, może okazać się bardziej popularna w populacji zwierząt gospodarskich, niż dotychczas sądzono. Nowe światło na jej występowanie dają badania dr n. wet. Lucjana Witkowskiego, Samodzielnej  Pracownii Epidemiologii i Ekonomiki Weterynaryjnej,  Wydziału Medycyny Weterynaryjnej Szkoły Głównej Gospodarstwa Wiejskiego.

Wyniki polskich analiz związanych z epidemiologią i występowaniem Rhodococcus equi  u trzech gatunków zwierząt gospodarskich – koni, krów oraz świń – opublikowano 27 maja tego roku na łamach czasopisma „BMC Microbiology„. Zespół naukowców pod przewodnictwem dr n. wet. Lucjana Witkowskiego przeanalizował pod kątem obecności patogenu – 1028 próbek wyizolowanych z tusz zwierząt rzeźnych.

Bakterię wywołującą rodokokozę u koni wyizolowano z 26,6 proc. spośród 395 próbek pobranych od zdrowych świń. Co więcej w przypadku bydła znalezioną ją tylko u trzech zwierząt (spośród 234 zbadanych), natomiast w przypadku koni R.equi była obecna u jednego osobnika (spośród 198 zbadanych).

Co ciekawe naukowcy wskazali, że większość (98,1 proc.) wyizolowanych bakterii z próbek pobranych od świń to szczepy VapB-pozytywne i pozbawione były białka VapA decydującego o zjadliwości i silnym oddziaływaniu immunologicznym na źrebięta.

Zdaniem naukowców wyniki ich analiz wskazują na zdecydowanie większe rozpowszechnienie bakterii w populacji świń – niż pokazywały to dotychczasowe dane epidemiologiczne, które szacowały występowanie R.equi  na poziomie0-3 proc. populacji. Co istotne niski odsetek występowania bakterii w węzłach chłonnych kloni oraz krów wskazuje, że nie stanowią one dla ludzi dużego zagrożenia epidemiologicznego.

Rodokokoza groźna dla źrebiąt

Warto pamiętać, że rodokokoza to poważna, zakaźna choroba występująca niemal na całym świecie. Niestety hodowcy koni muszą liczyć się z tym, że jest ona  groźna dla najmłodszych źrebiąt w wieku od miesiąca do pół roku. Dotychczasowe badania wskazują, że bakteria ta może być odpowiedzialna nawet za 5 do 20 proc. wszystkich padnięć najmłodszych źrebaków.

Zdaniem lekarzy najczęstszym okresem zapadania na chorobę bakteryjną jest późna wiosna i wczesne lato – co powiązane jest ze spadkiem tzw. „siarowej” odporności źrebiąt i równoległym wdychaniem zarazków, które bytują w budynkach stadnin. Zdaniem dr Lucjana Witkowskiego w wielu ośrodkach rodokokoza ma charakter endemiczny. Niestety rozprzestrzenienie patogenu na terenie Polski nie jest do końca poznane , ale z wywiadu przeprowadzonego przez ekspertów SGGW i zaprezentowanego podczas VIII Walnego Zjazdu PZHKA wynika, że w 2003 roku spośród w 17 stadnin problem rodokokozy źrebiąt dotyczy w głównej mierze ośrodków zajmujących się hodowlą koni pełnej krwi angielskiej, czystej krwi arabskiej oraz półkrwi.

 

Źródło: Molecular epidemiology of Rhodococcus equi in slaughtered swine, cattle and horses in Poland, BMC MicrobiologyBMC DOI: 10.1186/s12866-016-0712-9

1 komentarz

Leave A Reply