Bezsenność koni – niedoceniany problem, realne zagrożenie dla zdrowia

0

Właściwa jakość snu oraz odpowiednia jego ilość może bezpośrednio wpływać na zdrowie i samopoczucie naszych wierzchowców. Dlaczego warto zadbać o to by nasz koń się wysypiał? Jakie ryzyka zdrowotne niesie za sobą końska bezsenność? Odpowiedzi na te pytania szukali naukowcy z Uniwersytetu w Monachium.

Koński sen kryje nadal wiele tajemnic. Nie ulega jednak wątpliwości, że jego jakość oraz ilość będzie wpływać na zdrowie i samopoczucie naszych wierzchowców – takie wnioski płynąć z analiz przedstawionych podczas wrześniowej konferencji International Society for Equitation Science (ISES). Niemieccy badacze zwrócili uwagę, że koński sen musi nie tylko dać końskiemu organizmowi odpocząć, ale jednocześnie w sensie behawioralnym będzie wymagało od zwierzęcia czujności i reakcji na bodźce zewnętrzne. Dotychczas poznane u koni trzy etapy fizjologicznego snu dzielą się na: płytki, głęboki (zajmujący 65 proc. całkowitego czasu snu), a także najgłębszy sen REM (zajmujący do 15 proc. całkowitego czasu snu), który w przypadku koni wymaga położenia się, ponieważ wymaga całkowitego rozluźnienia mięśni. W dotychczasowych analizach naukowcom udało się ustalić, że ten ostatni udaje się koniom osiągać zarówno w pozycji bocznej, jak również mostkowej. Okazuje się jednak, że w fazę REM zdarza się koniom zapadać również w pozycji stojącej – co było jednym przedmiotów analiz zespołu naukowców pod przewodnictwem dr n.wet. Christine Fuchs.

Bezsenność w stajni

Chcąc przeanalizować skutki zapadania koni w fazę REM w trakcie stania, a także ocenić efekty ich bezsenności, badacze w Uniwersytetu w Monachium zrekrutowali konie, u których pojawiały się epizody upadków w trakcie snu. W trakcie pierwsze rekrutacji do badania zgłosiło się 177 właścicieli spośród których wyselekcjonowano 36 koni z epizodem zawalenia się w trakcie snu, a także dodatkowe siedem zdrowych wierzchowców stanowiących tzw. grupę kontrolną. Konie oceniane był w ich standardowych warunkach pobytu i każdy z nich oprócz badania klinicznego został na okres doby wyposażony w mobilne laboratorium snu. Urządzenie diagnostyczne, o którym mowa, rejestrowało przez 24 godziny funkcje fizjologiczne organizmu w trakcie snu (odczyty polisomnograficzne), a także aktywność mózgu (EEG), ruchy gałek ocznych (EOG) oraz napięcie mięśniowe EMG), które były wskaźnikami głębokości i jakości snu w jaki zapadł badany wierzchowiec.

Zły sen = urazy

Wyniki uzyskane w takcie obserwacji z pewnością zaskoczyły nie jednego właściciela. Okazuje się bowiem, że konie z grupy badane upadały w trakcie 24-godzinnej obserwacji od 4 do aż 199 razy!!! Co więcej 90 proc. koni doznawało w trakcie upadku urazów – 72,4 proc. dotyczyło nadgarstków, 68,4 proc. stawów pęcinowych, 31 proc. miało obrażenia na głowie, a 18,4 proc. urazy stawów skokowych. Co istotne konie, które ostatecznie decydowały się sen na leżąco upadały ostatecznie rzadziej. Zebrane dane z badania polisomnograficznego wskazały, że u koni zawalających się profil snu był niezwykle niespokojny, a faza REM – która często obserwowana była w momencie kiedy stały, była u nich istotnie skrócona.

Na co jeszcze zwrócili uwagę naukowcy? Na podstawie kwestionariuszy wypełnianych przez właścicieli wykazano, że część zawalających się wierzchowców cierpiała na dolegliwości bólowe bądź miała problemy z kładzeniem się i wstawanie, natomiast i 25 proc. koni obserwowano problemy natury psychologicznej – stereotypie, takie jak tkanie, łykanie, czy chodzenie po boksie. Długofalowa obserwacja koni z grupy badanych wykazała również, że aż siedem z nich w ciągu dwóch lat od zakończenia badania została poddana eutanazji z powodu urazów lub problemów behawioralnych, które spowodowane były brakiem właściwej ilości snu.

Z czego wynikał zły sen?

Badacze zwrócili uwagę, że u części koni cierpiących z powodu słabej jakości snu, problem zaczynał się w momencie istotnych zmian np. w stajni (wstawienia do mniejszego boksu, gdziekoń nie miał jak się położyć) lub pojawieniu się problemów zdrowotnych np. ortopedycznych.

„To niesamowite, jak łatwo jest pomóc niektórym koniom, a zarazem frustrujące i trudne jak trudno jest pomoc innym. Wyzwaniem jest to, że każdy koń cierpiący na brak snu w pozycji leżącej jest przypadkiem indywidualnym i każdy z nich ma swoje indywidualne „powody”, dla których się nie kładzie”- zwróciła uwagę Christine Fuchs. Dodała również, że właściciele powinni zdać sobie sprawę z tego, jak ważny est dla konia komfortowy odpoczynek i sen. Dlatego też istotne jest możliwie szybkie rozpoznanie objawów bezsenności i ewentualne wprowadzenie działań profilaktycznych.

Christine Fuchs dodała również, że w badaniu wyraźna większość koni manifestowała problemy ze snem tuż po zmianie stajni. Jest to jeden z wątków, któremu niemieccy naukowcy chcą się przyjrzeć w kolejnym badaniu.

„Kluczowe jest zwłaszcza przejście koni ze stajni do chowu wolnowybiegowego bądź biegalni. Oczywiście te drugie są zdecydowanie lepszym rodzajem pomieszczeń dla koni, ale niestety wiele z nich jest nie najlepiej zarządzana przez co konie, które żyły w stajni przez wiele lat, mogą nie być w stanie sobie poradzić z nowym sposobem ich utrzymania”- oceniła niemiecka doktor weterynarii.

Post scriptum redakcji

Czytając wyniki niemieckiego badania, a także oglądając filmik, jaki przedstawiono w trakcie konferencji ISES apelujemy o to by właściciele, opiekunowie i obsługa stajni szanowała wierzchowców. Końska bezsenność może stać się nie tylko źródłem urazów, ale również powinna stanowić indykator problemów, jakich nasz wierzchowiec może na co dzień nie sygnalizować (problemu emocjonalne bądź zdrowotne). Często kłopoty naszego konia wynikać mogą ze zbyt małego boksu, niewystarczającej ilości ściółki, czy prozaicznego – sztucznego oświetlenia pozostawionego włączonego na noc na korytarzu.

 

MAR

Leave A Reply