Kolki to najczęstsza przyczyna przedwczesnych zgonów u koni. O ile nie życzymy nikomu mierzyć się z tym problemem u swojego konia, to jednak warto posiadać wiedzę na temat jej symptomów. I tu dochodzimy do sedna – jaką wiedze w zakresie kolek posiadają właściciele koni? Sprawdzili to naukowcy z Wielkiej Brytanii – oto wyniki ich analiz.

Nagła niedyspozycja koni i objawy bólowe w obrębie jamy brzusznej to najczęstszy powód nagłych wezwań lekarzy weterynarii do stajni. Kluczową rolę w rozpoznawaniu pierwszych symptomów kolki u koni mają ich właściciele i opiekunowie. Tylko ich odpowiedzialna reakcja i wezwanie lekarza we właściwym momencie ma przełożenie na późniejsze losy cierpiącego konia. W praktyce okazuje się jednak, że dość często reakcja na pojawiający się problem kliniczny jest zbyt późna, co może wynikać m.in. z braku podstawowej wiedzy na temat kolki. A jaka jest nasza wiedza w tym temacie? Nad zagadnieniem tym pochylili się naukowcy z Wielkiej Brytanii ze Szkoły Medycyny Weterynaryjnej i Nauki Uniwersytetu w Nottingham.

Badanie z udziałem 1564 właścicieli koni

Kwestionariusz wypełniany przez właścicieli koni zawierał szereg zamkniętych i otwartych pytań podzielonych na sześć sekcji zawierających pytania dotyczące wiedzy właścicieli na temat „normalnego” stanu zdrowia ich konia, zrozumienia i rozpoznania symptomów kolki, osobistych doświadczeń z kolką, wiedzy dotyczące rozpoznawania symptomów kolki na podstawie opisów przypadków, oraz informacji na temat samych właścicieli i ich relacji i współpracy z lekarzami weterynarii. W ankiecie, dystrybuowanej za pośrednictwem mediów społecznościowych i stron najważniejszych instytucji i towarzystw zajmujących się końskim zdrowiem w Wielkiej Brytanii, uczestniczyło 1564 właścicieli koni – z czego 1331 wypełniło ankietę w całości. Zdecydowaną większość uczestników ankiety stanowiły kobiety (98 proc., czyli 1356 spośród 1387 uczestników, którzy wypełnili całą ankietę).

Czy potrafimy ocenić parametry życiowe koni?

Zdecydowana większość ankietowanych deklarowała, że potrafi ocenić parametry życiowe konia, niezbędne do oceny jego stanu klinicznego. Aż 80 proc. badanych wskazało, że potrafi ocenić kolor śluzówki, 73 proc. potrafiło zmierzyć temperaturę, 65 proc. deklarowało, że potrafi osłuchowo ocenić perystaltykę, a 62 proc. ocenić liczbę oddechów. Zaledwie co drugi właściciel (54 proc.) potrafił ocenić stopień nawodnienia na podstawie napięcia skóry i (53 proc.) zmierzyć tętno. Zaledwie 7 proc. uczestników badania przyznało, że nie byłoby w stanie zmierzyć parametrów życiowych swojego wierzchowca.

Okazuje się jednak, że sama ocena poszczególnych parametrów nie była największym wyzwaniem – problemem okazało się bowiem podanie właściwych wartości referencyjnych. Przykładem była wartość tętna, które w ankiecie oscylowała od 6 do nawet 250 uderzeń na minutę. Zaledwie 45 proc. ankietowanych podało właściwe wartości, które mieściły się w referencyjnych 28-44 uderzeń na minutę. Podobnie sytuacja wyglądała w przypadki liczby oddechów, które prawidłowo wskazało również 45 proc. ankietowanych (wartość referencyjna przyjęta w badaniu wynosiła 8-16 oddechów na minutę). Co ciekawe właściciele uczestniczący w badaniu w przypadku oddechów podali wartości mieszczące się w przedziale od 2 do aż 300 oddechów na minutę!

>>>A czy Ty wiesz jakie są prawidłowe wartości PARAMETRÓW Twojego konia? <<<

Jak i kiedy reagujemy w przypadku objawów sugerujących kolkę?

Odpowiadając na pytania dotyczące oznak kolki, większość właścicieli (83 proc.) wskazało, że obserwowałoby szczególnie konie apatyczne. Część respondentów (79 proc.) zwróciłaby również uwagę na pobudzenie konia i chodzenie wzdłuż ogrodzenia lub po boksie, a także konie przenoszące ciężar ciała na jedną stronę (70 proc.) oraz kopiące i grzebiące w podłożu (60 proc.). Kiedy dzwoniliby do lekarza? Aż 90 proc. zapytanych przyznało, że kontakt z lekarzem nastąpiłby w momencie, gdy koń zacząłby się dłuższy czas lub wielokrotnie w ciągu krótkiego czasu tarzać. Co ciekawe tylko co drugi zapytany zwróciłby uwagę na zmiany zachowania konia związane z brakiem apetytu, czy oglądaniem się konia na swoje boki. Co ważne – osoby mające wcześniej krytyczne doświadczenia z końmi kolkującymi były skłonne zdecydowanie szybciej nawiązywać kontakt z lekarzem weterynarii.

Na pytanie o wskaźniki, które oceniliby u konia przed kontaktem z lekarzem, zdecydowana większość właścicieli wskazała na defekację (76 proc.), ocenę perystaltyki (75 proc.), częstość oddechów (65 proc.) oraz tętno (54 proc.). Niemal co piąty zapytany wskazał, że po stwierdzeniu objawów kolki nie sprawdzałby żadnych parametrów tylko od razu zdecydowałby się na telefon do specjalisty.

Skąd czerpiemy wiedzę i jakie mamy doświadczenia z kolkami

Ankieta przyniosła również informacje dotyczące wiedzy właścicieli koni w kontekście kolek. 83 proc. respondentów wskazywała na lekarzy weterynarii, jako źródła informacji o kolkach, 73 proc. właścicielki czerpało swoją wiedzę z Internetu, natomiast co drugi zapytany przyznał, że posiada ją z książek.

Na pytanie dotyczące osobistych doświadczeń z kolkami zdecydowana większość koniarzy przyznała, że miała do czynienia z kolką, która wymagała interwencji lekarza weterynarii w stajni (91 proc.), a także z przypadkiem konia, u którego doszło do kolki, ale sytuację udało się opanować bez interwencji weterynaryjnej. Co drugi ankietowany doświadczył również sytuacji, w której koń musiał zostać poddany eutanazji z powodu kolki (54 proc.) lub też wymagał hospitalizacji z jej powodu (51 proc.). Największa, uśredniona grupa respondentów (20 proc.) deklarowała, że miała w swojej końskiej „karierze” do czynienia z 3-4 epizodami kolki.

Doświadczenie przekłada się na właściwe decyzje

Nie ulega wątpliwości, że właściciele koni, którzy przeszli ze swoim wierzchowcem epizod kolkowy lub też mieli swojego konia dość długo zdecydowanie pewniej wypowiadali się w temacie rozpoznania objawów kolkowych – aż 61 proc. wskazała, że rozpozna większość przypadków kolki, a tylko 29 proc. uważało, że uda się im rozpoznać niektóre, ale nie wszystkie przypadki objawów bólowych ze stron jamy brzusznej konia. Znalazło to potwierdzenie w pytaniu zawierającym trzy scenariusze kolek. W przypadku scenariusza kolki chirurgicznej 94 proc. ankietowanych właściwie stwierdziło, że koń ma kolkę. Natomiast w przypadku scenariusza kolką wywołaną skrętem okrężnicy jedynie 44 proc. ankietowanych była pewna, że koń ma kolkę.

Jakie wnioski płyną z badania? Analiza odpowiedzi pozwala wskazać, że nabyte przez właścicieli doświadczenie z epizodami kolkowymi, krytycznymi przypadkami kolki, a także posiadane umiejętności związane z dokształcaniem się w zakresie medycyny weterynaryjnej koni – są decydującymi elementami podejmowania decyzji związanych z dalszym postępowaniem z koniem kolkującym. Ankieta obnażyła również potrzebę szerszej edukacji wśród właścicieli w zakresie rozpoznawania kolki (badanie parametrów życiowych) oraz wypracowania procedur w przypadku pojawienia się objawów bólowych u wierzchowców. Badanie pokazało też jasną stronę koniarzy – zdaniem naukowców z ankiety można wnioskować, że właściciele chcą aktywnie włączać się w ocenę stanu zdrowia swojego konia.

Całość analizy przeczytać można na łamach czasopisma Equine Veterinary Journal wydawanego przez Brytyjskie Towarzystwo Hipiatryczne (BEVA).


OKIEM EKSPERTA: Lek. wet. Aleksandra Łuszkiewicz

Na jakie parametry powinien zwrócić uwagę opiekun konia zanim sięgnie po telefon i wybierze numer do lekarza opiekującego się stajnią?

W przypadku klasycznych kolek temperatura nie powinna być szczególnie podwyższona, a wręcz zdarza się, że jest ona obniżona. Nie zawsze jednak wskazania termometru powinny być miarodajne bowiem w przypadku kolki wywołanej stanem zapalnym jelit temperatura u konia może sięgnąć nawet 40 st. C. Istotną kwestią – z punktu widzenia lekarzy weterynarii – jest znajomość parametrów spoczynkowych konia, którą powinien dysponować jego opiekun. Mam tu na myśli zarówno spoczynkową temperaturę ciała (37,5-38,2 st. C), jak również tętno. To ostatnie u dorosłego konia nie powinno przekraczać wartości 36-40 uderzeń na minutę i zazwyczaj jest trochę wyższe u koni zimnokrwistych. Mając tą wiedzę i podejrzewając u konia kolkę – można w łatwy sposób ustalić, które z wybranych parametrów i jak bardzo odbiegają od normy. Jeśli tętno jest w granicach 50-60 uderzeń na minutę to zdecydowanie należy zwrócić uwagę na konia i wezwać lekarza. Tętno konia przekraczające 65 uderzeń na minutę sugeruje poważny problem, generalnie im wyższe wartości tego parametru tym z poważniejszą kolką mamy do czynienia. Na podstawie samego tętna nie podejmie się decyzji o przywiezieniu konia do kliniki, ale na pewno zawsze warto być przygotowanym na taką możliwość.



Share.

Leave A Reply