Czy konie trafią na listę zwierząt towarzyszących?

11

Ponad 22 tysiące internautów podpisało się pod petycją do premier Beaty Szydło w sprawie uznania koni za zwierzęta towarzyszące.

„Apelujemy o wykreślenie koni polskich z listy zwierząt rzeźnych oraz nadanie im statusu zwierzęcia towarzyszącego człowiekowi. Taka kwalifikacja zabraniałaby również chowu z przeznaczeniem na ubój – ubój w rzeźniach zagranicznych, co oznacza długodystansowy transport, barbarzyństwo dla którego nie ma usprawiedliwienia w świecie XXI wieku. Mimo, że z względów kulturowych koni nie jada się w Polsce, nasz kraj jest głównym eksporterem koniny w Europie. Nie chcemy dla Polski tytułu lidera w eksporcie żywych zwierząt do Włoch i innych krajów, a tym bardziej lidera w masowej produkcji koniny”- czytamy w internetowej petycji zamieszczonej na platformie CitizenGO .

Autorka petycji Beata Schwenk oraz sygnatariusze dokumentu chcą powrotu do „prawdziwych polskich tradycji, w których koń był towarzyszem i przyjacielem”.

Przypomnijmy, że wykreślenie koni polskich z listy zwierząt rzeźnych oraz nadanie im statusu zwierzęcia towarzyszącego człowiekowi pociągnęłoby za sobą również wprowadzenia zakazu hodowli z przeznaczeniem na ubój.

11 komentarzy

  1. o ile zmiana bedzie, jak na razie rzad wymyslil doplaty do hodowli koni rzeznych i ich eksport do Japonii – wowczas moze to nieciekawie wygladac. Jak wiadomo, w Polsce kasa wazniejsza niz chow w odpowiednich warunkach…

  2. Odwołujecie sie do tradycji… czy kon był kiedyś zwierzęciem towarzyszącym? W którym kraju koń mabtaki status?

  3. To w ogóle nie powinno podlegac dyskusji! Tak, koń jest zwierzęciem towarzyszącym. Na litość boską, naród o takiej tradycji powinien się wstydzić, że koń jeszcze na tej liści nie jest.

  4. Jestem przeciwna takiej ustawie. Mimo wszystko nie jestem przeciwna ubojowi koni, o ile przebiega on w odpowiednich warunkach. Wydaje mi się, że jeśli konie zostaną uznane za zwierzęta towarzyszące, to będą wywożone za granicę na większą skalę, albo ubijane nielegalnie – będą traktowane jeszcze gorzej. Opowiadałabym się raczej za większą kontrolą zwierząt rzeźnych.

    Mam wrażenie, że spora część popierających petycję to dziewczynki, które nie do końca przemyślały temat, ale po prostu żal im koników.

  5. Ja popieram te petycję, choć kiedyś pewnie byłam dziewczynką, ale pamiętam to jak przez mgłę. Szanowna Pani Agata Gebel może Pani zaproponuje wprowadzenie hodowli psów rzeźnych oraz kotów, dlaczego nie?

  6. Nie popadajmy ze skrajnosci w skrajnosc. Ja podpisalam petycje, bo fajnie by było, ale… Agata Gebel ma wiele racji, biorąc pod uwagę fakt, ze nic sie w tej sprawie nie zmieni, wiec warto wzmocnic kontrole. U nas w tradycji koń zawsze był zwierzęciem do pracy i do zjedzenia (wojny). Dlatego pytam o tradycje wspomniane w artykule, bo nigdy nie słyszałam aby koń był zwierzęciem towarzyszącym bądź jakoś specjalnie chronionym. Naprawde chciałabym wiedzieć (bez złośliwości, kąśliwości i bicia piany) o jakiej tradycji mówimy. Żołnierze mieli zawsze wielki szacunek do koni, większy niż rolnik, bo od dobrego, zdrowego konia często zależało ich życie, nie zmienia to faktu, że jak koń nie nadawał się do marszu, to był odstrzelony i zjedzony. To samo konie juczne, najpierw niosły prowiant, później nim były. Rolnik hodował konie do pracy i na mięso, jak byłam mała, koninę można było kupić i u nas w sklepach. Tradycja

  7. Jasne.. i zacznie się masowy eksport koni na rzeź za granicę 🙂 czyli x godzin męczarni w transporcie. Tego chcecie? Dopóki nie skończą się dopłaty z Unii Europejskiej to koni będzie za dużo i będą sprzedawane za grosze, zwłaszcza odpadki i ogierki z dużych hodowli w dopłatach. Zmiana statusu zrobi więcej niepotrzebnego zamieszania niż pożytku.

Leave A Reply