Parskanie koni – naukowcy sprawdzają co dokładnie oznacza

0

Lekarze weterynarii a także znawcy zwierzęcego behawioru wskazują, że wiele dotychczasowych markerów behawioralnych będących wskaźnikiem pozytywnych emocji nie była jednoznaczna. Na przykładzie koni francuscy naukowcy z Uniwersytetu w Rennes postanowili sprawdzić, jaką rolę w wyrażaniu pozytywnych emocji mają prozaiczne parsknięcia. Jakie wnioski płyną z ich obserwacji i analiz? 

Większość koniarzy, którzy od lat zajmują się swoimi czterokopytnymi przyjaciółmi, potrafi wyczuć, kiedy ich koń czuje się komfortowo w ich towarzystwie. Doświadczeni masztalerze zawsze podkreślali, że parskający koń to zadowolony koń. Dotychczas nie udało się jednak w sposób jednoznaczny zbadać i ocenić roli niegłosowych sygnałów akustycznych wydawanych przez nieparzystokopytne. Próbą taką podjęli naukowcy z Uniwersytetu w Rennes. Badanie przeprowadzono na grupie 48 koni różnych ras, wśród których było 26 wałachów, 18 klaczy oraz pięć ogierów. Włączone do analizy wierzchowce były w wieku od 4 do 25 lat i żaden z nich nie cierpiał z powodu schorzeń układu oddechowego.

Konie z różnych warunków

Pierwsze dwie populacje znajdowały się w dwóch stajaniach rekreacyjnych o ściśle określonych zasadach utrzymania i wykorzystywane były do prowadzenia jazd rekreacyjnych na różnym poziomie zaawansowania. Pierwsza stajnia dodatkowo padokowała konie codziennie w różnorodnych grupach, przez okres od godziny do czterech godzin dziennie, natomiast w drugiej stajni konie korzystały z pastwisk przez około 6 godzin dziennie w określonych grupach liczących od 2 do 11 wierzchowców. Trzecią populację koni – stanowiły konie wierzchowe utrzymywane w warunkach bardziej zbliżonych do naturalnych, wykorzystywane okazjonalnie do przejażdżek w terenie (na długiej wodzy i swobodnej szyi) i utrzymywane w stałych grupach jednopłciowych.

Ocenia końskich zachowań

Dane zbierane były przez jednego obserwatora, który w wybranych 5 minutowych okresach obserwował konie w miejscu ich przebywania – zarówno w stajni, jak i na pastwiskach. Trzecia grupa koni obserwowana była wyłącznie na pastwisku. W sumie od każdego z badanych koni zbierano dane podczas 12 (+/- 3) okresów obserwacji. W  ich trakcie liczono liczbę parsknięć (wykorzystywano w tym celu m.in. nagrania z mikrofonu kierunkowego), a także oceniano ułożenie uszu podczas wydawania niegłosowych sygnałów akustycznych i badano zachowanie związane z żerowaniem i obserwacją środowiska przez konia. Dodatkowo naukowcy mieli okazję nagrać cztery konie rekreacyjne podczas wyprowadzania na nowe pastwisko, co pozwoliło im na porównanie zachowania wierzchowców na starym padoku, w stajni oraz na łące z nowymi zasobami (trawy).

Stajnia vs. pastwisko

W sumie podczas swojej pracy naukowcy odnotowali 560 parsknięć – co dawało średnio od 0,75 do 12,8 parsknięć na godzinę na konia. Konie ze szkółek rekreacyjnych parskały średnio 5,66 (+/- 3,32) razy na godzinę.  Przy czym w stajni odnotowano 189 parsknięć (w przypadku 29 koni), natomiast na pastwisku 265 parsknięć (u 36 koni). W przypadku koni utrzymywanych w stajni – zdecydowanie częściej parskały one podczas jedzenia siana (67,3 proc.) lub trawy (69,6 proc.). Co istotne naukowcy nie odnotowali parsknięć u koni przejawiających zachowania związane ze stereotypią.

Różnice pomiędzy trzeba grupami na padokach

Zdecydowanie najwyższy współczynnik parsknięć odnotowano u koni utrzymywanych w warunkach zbliżonych do naturalnych– konie te parskały blisko dwukrotnie częściej niż konie z obu szkółek rekreacyjnych. Rozpatrując częstość parskania w poszczególnych stajniach to bardzo zbliżony wynik do koni z warunków bliskich naturalnym uzyskano również w przypadku stajni rekreacyjnej, gdzie konie wychodziły na padok co dzień na min. sześć godzin. Zdecydowanie najmniejszą liczbę parsknięć odnotowano w przypadku koni ze szkółki padokującej konie przez jedną do czterech godzin dziennie. W ocenie naukowców ważne było również połączenie danych dotyczących parskania z ułożeniem uszu- okazuje się bowiem, że w przypadku koni utrzymywanych w stajniach zdecydowanie częściej obserwowano parsknięcia z uszami skierowanymi do tyłu. Ciekawą obserwacją było również odnotowanie zdecydowanie większej liczby parsknięć u koni przeniesionych na nowe pastwisko – ich liczba w nowym miejscu wynosiła 37,7 parsknięć (+/- 12,9) w porównaniu do 6 parsknięć (+/- 4,2) w pierwotnym miejscu padokowania.

Parskanie a dobrostan

Zebrane dane, poddane analizie statystycznej, wykazały również odwrotną korelację pomiędzy liczbą parsknięć a występowaniem agresywnych zachowań w trakcie kontaktu konia z człowiekiem. Zdaniem dr Mathilde Stomp z Uniwersytetu Rennes we Francji parskanie zdaje się więc wiązać z pozytywnymi emocjami koni. Co więcej zdecydowanie rzadsze parskanie u koni z niskim dobrostanem – zdaje się tą tezę potwierdzać. Dlatego też parsknięcia wydają się być wiarygodnym wskaźnikiem pozytywnych emocji, manifestowany również w sytuacjach, kiedy konie rozpoczynają identyfikację nowych dla nich sytuacji i miejsc. Wyniki badania przedstawiono na łamach czasopisma PLOS One.

Źródło: PLOS One doi.org/10.1371/journal.pone.0197898

Leave A Reply