„Szczęśliwy atleta” to wyzwanie dla jeźdźców, trenerów i naukowców

1

W czasie tegorocznej XI konferencji Society of Equitation Science w kanadyjskim Vancouver szeroko dyskutowano na temat wprowadzonej w 2004 roku definicji szczęśliwego atlety, czyli idealnie wyszkolonego i zadowolonego konia ujeżdżeniowego. Temat ten stał się obiektem rozważań zespołu badaczy pod kierownictwem prof. Natalie Waran z Royal (Dick) School of Veterinary Studies na Uniwersytecie w Edynburgu.

Naukowcy podkreślili, że szczęście u konia jest subiektywnym odczuciem, którego dotychczas nie udało się właściwie zdefiniować. Obecnie większość badań behawioralnych skupia się bowiem na ocenie zachowań negatywnych – wskazujących na brak komfortu – takich jak, gwałtowne machanie ogonem, zgrzytanie zębami, czy kopanie.

Zdaniem prof. Waran oceniając stan psychiczny konia i jego dobre samopoczucie, warto uwzględniać – skorelowane z komfortem psychicznym, końskie zdrowie. Istotnym elementem treningu koni powinno być również wzmacnianie pozytywnych bodźców i nagradzanie koni za pozytywne odpowiadanie na kolejne zadania.

Naukowcy przyznają, że przed nimi nie łatwe zadanie. Muszą bowiem zmierzyć się z wyzwaniem obejmującym stworzenie rzeczywistych i obiektywnych miar końskiego szczęścia. Prof. Waran zaznaczyła jednak, że zarówno naukowcy, jaki i jeźdźcy oraz trenerzy powinni pozostać otwarci na obserwacje i mieć świadomość, że zarówno szkolenie jak i konkurowanie w czasie zawodów będzie generować u koni zarówno stres fizyczny, jak i psychiczny.

1 komentarz

  1. jeszcze trzeba by wziąc pod uwage charakterek koniowatego. Kobyła potrafi być równie wkurzona jak kazda baba. Ot tak. Bo kolega stoi blisko, bo stoi za daleko, bo spojrzał, bo nie popatrzrył , bo popatrzył ale nie tak . I nie ma wtym żadnego przesadzania. To efekt obserwacji zachowań koninki wcale nie w pracy, To co dopiero jak bierze sie ją do pracy ,a ona akurat nie chce ???Jak „wyceniić” charakterek?

Leave A Reply