WYWIAD: przygotowanie do właściwego treningu zaczyna się w żłobie

1

Myśląc o przygotowaniach do intensywnego sezonu startowego warto wiedzieć – jak prawidłowo dbać o  mięśnie i w jaki sposób wesprzeć ich działanie. W tajniki działania końskiej muskulatury wprowadza czytelników KZJ prof. n. wet. Piotr Ostaszewski, profesor z Zakładu Dietetyki, Katedry Nauk Fizjologicznych Wydziału Medycyny Weterynaryjnej SGGW w Warszawie.

Jak fizjologicznie działają mięśnie u koni? Jak właściciele powinni dbać o procesy w nich zachodzące?

Prof. n. wet. Piotr Ostaszewski: Fizjologia skurczu mięśni i wysiłku u konia to temat rzeka. Kluczem do właściwiej pracy mięśni jest energia pochodząca początkowo z węglowodanów, a później także z tłuszczów rozkładanych do kwasów tłuszczowych. Z kolei białka stanowią główny budulec masy mięśniowej.  Dopiero dostarczone w nadmiarze mogą być również źródłem energii To – skąd pochodzić będzie ta energia – zależeć będzie od rodzaju wysiłku i jego długotrwałości. W wysiłku krótkotrwałym – charakterystycznym dla np. koni wyścigowych – będziemy mieli do czynienia z typowym wysiłkiem beztlenowym, anaerobowym , który wymaga dostarczenia do komórek mięśniowych zmagazynowanej glukozy i odpowiedniego wzmocnienia poprzez obecną w mięśniach kreatynę. Procesy te zachodzić będą w krótkim czasie bez dodatkowego wykorzystania tlenu. Natomiast w przypadku wysiłku długotrwałego – czasami trwającego nawet kilka godzin – oprócz uruchomienia rezerw węglowodanowych dochodzi do uruchomienia rezerw tłuszczowych i klasycznego procesu tlenowej β-oksydacji, umożliwiającej  pozyskiwanie znacznych ilości energii przez mięśnie.  W tym przypadku możemy mówić o wysiłku tlenowym i gotowości organizmu do długotrwałego wysiłku potrzebnego w takich dyscyplinach – jak WKKW czy rajdy długodystansowe.

Musimy mieć świadomość, że w toku ewolucji koński organizm został niesłychanie przemodelowany do wysiłku i przygotowany do stałej gotowości do podjęcia przez mięśnie pracy. Organizm konia jest zdecydowanie lepiej przystosowany do wysiłku m.in. biorąc pod uwagę wymianę gazową , liczbę uderzeń serca, czy wreszcie ilość krwi tłoczonej w układzie krwionośnym – niż inni przedstawiciele ssaków aktywnych fizycznie (na przykład lekkoatleci czy psy wyścigowe). Jednocześnie spośród wszystkich zwierząt – jakie nam lekarzom weterynarii przypada w udziale badać i leczyć – konie mają stosunkowo niskie zapotrzebowanie na białko i w przeliczeniu na suchą masę powinno stanowić maksymalnie 11-12 proc. Inne gatunki zwierząt, z którymi mierzą się lekarze weterynarii, mają te zapotrzebowanie na białko zdecydowanie większe.

Właściciele koni często popełniają błędy tkwiąc w przekonaniu, że dla konia białko jest składnikiem niezwykle pożądanym. Niestety w efekcie dochodzi do zjawiska nadmiernej podaży białka czyli  tzw. przebiałczenia, które dodatkowo pogłębia ryzyko tzw. choroby poświątecznej – czyli mięśniochwatu. Zbyt duża zawartość białka może również negatywnie wpływać na mikroflorę zasiedlającą jelito grube i ślepe, a także generować wytwarzanie bardzo dużych ilości mocznika w przewodzie pokarmowym, który również negatywnie odbija się na zdrowiu koni.

W swoich badaniach naukowych, nad poznaniem związku pomiędzy ekspresją genów i fizjologią mięśni, prowadził Pan analizy z wykorzystaniem modelu końskiego – w jaki sposób były one realizowane?

– Początkowo do badań wykorzystywaliśmy krew obwodową – co zdawało się być dobrym modelem. W perspektywie kolejnych prób zdecydowaliśmy się jednak na – wypracowany w laboratorium Katedry Nauk Fizjologicznych – eksperymentalny model oparty  na hodowli komórek satelitowych pobranych z mięśnia konia. Pierwsze badania genomu oparte o analizę  elementów morfotycznych krwi obwodowej  wykazały, że zastosowane we wspomaganiu treningu suplementy zmieniły ekspresję około 50 z ponad  160 genów odpowiedzialnych za fenotyp sportowy konia pełnej krwi angielskiej. Logiczną kontynuacją tych badań była analiza dokonana in vitro – w której na komórki satelitowe z hodowli komórkowych oddziaływaliśmy określonymi substancjami.

Muszę przyznać, że w tej analizie nie wszystkie wyniki badań opartych o krew obwodową udało nam się potwierdzić. Tym niemniej  jednak nasze badania wykazały, że wpływ podawania hydroksymetylomaślanu (HMB) na ocenę powysiłkowej kondycji mięśni oraz szybkości ich regeneracji tylko w oparciu o badanie krwi obwodowej jest metodą  zdecydowanie niedoszacowaną.

Porozmawiajmy o – hydroksymetylomaślanie. Jest Pan jednym ze współtwórców tej substancji.

– Rzeczywiście w latach 80-tych otrzymałem możliwość wyjazdu na stypendium do Uniwersytetu Stanowego w Iowa, Ames, gdzie trafiłem do prof. n.wet. Steve’a Nissena. Profesor parę lat wcześniej odbył 4-letni staż w Mayo Clinic, Rochester  gdzie zajmował się metabolizmem rozgałęzionych aminokwasów – leucyny, izoleucyny, waliny itd. Akurat wrócił do Ames i szukał partnera do kontynuacji swoich badań. Miałem szczęście rozpocząć tę współpracę po przyjeździe do USA i wkrótce zaczęliśmy dość intensywnie zajmować się  kwasem alfaketoizokapronowym (KIC), który w wyniku dalszych przekształceń tworzył kwas 3-hydroksy-3-metylomasłowy (HMB). Jedną z pierwszych obserwacji jaką dokonaliśmy było wykazanie, że  niedobory tego kwasu mogą opóźniać regenerację zmęczonych lub uszkodzonych mięśni. Dzięki dalszym pracom udało się nam laboratoryjnie zsyntetyzować HMB oraz uzyskać wysoce oczyszczony produkt finalny- pozbawiony toksycznych zanieczyszczeń- który wykorzystaliśmy do dalszych badań.

HMB to preparat wspomagający mięśnie, którego efekty działania są dość dobrze poznane  u ludzi. Również u zwierząt laboratoryjnych mamy coraz więcej danych wskazujących na korzystne oddziaływanie HMB na mięśnie. U koni wpływ  HMB na komórki mięśniowe jest  ostatnio dość intensywnie badany, wyniki są bardzo obiecujące  i z satysfakcją  muszę stwierdzić, że powoli publikujemy nasze dane w dobrych zagranicznych czasopismach naukowych o uznanej renomie, co skutecznie podnosi wiarygodność działania preparatu.

Wielu właścicieli koni szuka remedium na mięśnie jednocześnie ograniczając im możliwość ruchu m.in. poprzez długotrwałe trzymanie konia w boksie, lub ograniczając obciążenie treningowe. Czy w takiej sytuacji podawanie preparatów wpływających na metabolizm białka mięśniowego wpływa na ogólny przyrost masy mięśniowej?

– Koń jest zwierzęciem stworzonym do ruchu i o tym musimy zawsze pamiętać. Zamknięty w boksie przez 23 godziny na dobę będzie zwierzęciem zranionym- zarówno psychicznie, jak również fizycznie. Konie muszą ruszać się  i pracować stosownie do  przygotowania fizjologicznego organizmu. Jestem również orędownikiem utrzymywania w aktywności fizycznej koni starszych,  adekwatnej do ich możliwości wysiłkowych.

Trzeba uzmysłowić sobie, że podawanie preparatów wzmacniających mięśnie konia ma sens, gdy zwierzę jest przygotowywane do treningu lub też trening został już wdrożony. Konie niepracujące, utrzymywane w stanie roztrenowania powinny otrzymywać w głównej mierze paszę objętościową i nieznaczne ilości paszy treściwej. Podawanie im w tym czasie suplementów mających wpływać na wzmocnienie mięśni jest w moim przekonaniu zabiegiem wynikającym z niepotrzebnej nadgorliwości. Jako lekarz weterynarii jestem przekonany, że organizm konia nietrenowanego powinien otrzymywać takie ilości pokarmu, które najlepiej utożsamiałyby naturalne  warunki bytowania koni  i ich codzienne zapotrzebowanie energetyczne.

Sytuacja zmienia się diametralnie, gdy rozpoczynamy pracę z takim koniem. Przy wprowadzaniu konia w trening warto pomyśleć o wsparciu jego mięśni i wprowadzeniu do diety dodatków pokarmowych (suplementów). Zanim jednak zastosujemy wybrane dodatki paszowe do codziennej dawki pokarmowej musimy uwzględnić fakt, że wszelkie gotowe pasze zawierają makro- i mikroelementy. Dlatego dobrze zbilansowana dieta powinna również to uwzględnić.

 

W opinii prof. n. wet. Piotra Ostaszewskiego koń zamknięty w boksie przez 23 godziny na dobę będzie zwierzęciem zranionym – zarówno psychicznie, jak również fizycznie.  (Foto: Pexels)

 

Decydujemy się zatem wdrożyć konia do pracy. W którym momencie należy mu podać preparat wzmacniający mięśnie?

– W badaniach mojej doktorantki – pani dr Agnieszki Kowalskiej – ten aspekt dokładnie przeanalizowano. W badaniach – zrealizowanych na Torze Wyścigów Konnych na Służewcu – wykazano, że najlepszym rozwiązaniem – w przypadku 3-hydroksy-3-metylomaślanu – było podanie preparatu na dwa tygodnie przed rozpoczęciem treningu wyścigowego. Z czego to wynika?  Otóż we wcześniejszych  badaniach wykazano, że każdorazowe większe obciążenie pracą jest związane z uszkodzeniem pewnej puli komórek mięśniowych – tego zjawiska niestety nie da się uniknąć. Dlatego naszym celem powinno być takie przygotowanie organizmu, aby uszkodzeniu uległa jak najmniejsza liczba tych komórek.

W badaniach przeprowadzonych przez prof. Nissena, które zostały opublikowane w latach 90-ych w „ Journal of Nutritional Biochemistry”- wykazano, że HMB – poprzez dostarczanie dobrego cholesterolu- czyni błony komórkowe komórek mięśni bardziej elastycznymi. Co za tym idzie – błony te będą mniej podatne na uszkodzenie i rozerwanie. Dobrym markerem uszkodzenia mięśni jest kinaza fosfokeratynowa (CPK) – i to właśnie ocena zmian aktywności tego enzymu wyraźnie wskazuje, że przy suplementacji 3-hydroksy-3-metylomaślanem w ciągu 10-14 dni aktywność tego enzymu  ulega wyraźnemu obniżeniu. Spadek aktywności CPK wskazuje, że podawanie HMB działa ochronnie na mięśnie.

Jak długo powinna trwać suplementacja?

– Przyjmuje się, że w przypadku koni wyścigowych optymalne jest podawanie HMB przez 4 do 6 tygodni od rozpoczęcia treningu. Wynika to również założeń treningu wyścigowego – zależy nam na wzmocnieniu siły a nie masy mięśni i w tym kierunku działa HMB- utrzymuje masę  mięśniową na stałym poziomie. Bowiem tworzenie koni o nadmiernej muskulaturze –  w przypadku koni wyścigowych nie miałoby racji bytu. Natomiast wymiernym efektem podawania preparatu jest wzmocnieni komórek mięśniowych i zahamowanie proteolizy- czyli rozpadu białka – co przekłada się na wzrost siły mięśniowej koni.

Rozmawiamy dużo o koniach w treningu, co natomiast robić w sytuacji, kiedy mamy konia po kontuzji, względnie konia starszego, któremu chcemy pomóc i utrzymać w dobrej formie.

– Tego aspektu nie badaliśmy na modelu końskim, natomiast opierając się na wynikach badań zrealizowanych na ludziach możemy wnioskować, że podanie preparatu koniom starszym może opóźnić procesy starzenia się. Proszę zauważyć, że w organizmach ssaków mamy do czynienia z dwoma zjawiskami – przewagą syntezy białek wyrażoną dodatnim bilansem azotowym, charakterystycznym dla etapów młodzieńczego wzrostu i rozwoju organizmu, oraz nasilonym procesem proteolizy białek czyli tzw. gubienia białka – dominującym w wieku bardziej zaawansowanym. Jeżeli zatem utrzymamy u starszego konia aktywność fizyczną (która jest warunkiem „Sine qua non”) i jednocześnie będziemy to HMB podawać – to są dowody dotyczące wszystkich zbadanych gatunków zwierząt, że jesteśmy w stanie istotnie zmniejszyć procesy proteolityczne. Dzięki temu będziemy w stanie spowolnić  procesy zaniku i osłabienia mięśni obserwowane u starszych osobników, a tym samym podtrzymać dobrą kondycję całego organizmu.

Możemy również przypuszczać, że korzyści z suplementacji odniosą także te konie, których użytkowanie jest dość nieregularne np. w czasie weekendu.  Jestem przekonany na podstawie dotychczasowych obserwacji, że HMB jest w stanie obniżyć u takich koni ryzyko wystąpienia mięśniochwatu (zwanego chorobą  poświąteczną), który występuje najczęściej u dobrze odżywionych koni, użytych do pracy po kilkudniowej przerwie.

Dziękujemy za rozmowę.

 

 

O kim mowa: prof. n. wet. Piotr Ostaszewski, lekarz  weterynarii, profesor tytularny w Zakładzie Dietetyki Katedry Nauk Fizjologicznych Wydziału Medycyny Weterynaryjnej SGGW w Warszawie, opiekun licznych prac naukowych, autor ponad 200 publikacji, posiada patenty z zakresu dietetyki zwierząt,  wieloletni przewodniczący Oddziału Warszawskiego Polskiego Towarzystwa Nauk Weterynaryjnych.

1 komentarz

  1. Na widok takiego umotan ego pyska chce mi się płakać! przekonajcie mnie ,że macie tak lekką rękę, że wasz koń nie musi otwierać pyska, aby uniknąć okrutnego bólu od wędzidła!?! Bo oczywiście wszyscy macie na uwadze przede wszystkim dobro waszego przyjaciela/ niewolnika… prawda?..

Leave A Reply